2016-02-21 20:24:41

tarta z szynką, cukinią i marchewką

To jest jeden z tych przepisów, które zawsze odkładałam na potem.
Bo mi się nie chciało.
Aż przyszedł moment, że mi się inspiracja załączyła.
Żeby zrobić coś pycha. I ładnego.

No to zrobiłam.
I się cieszę, bo jak spróbowałam, to będzie mi się chciało częściej.

1

2016-02-21 20:05:58

pomidorówka

Poniedziałkowa pomidorowa to klasyka gatunku i kwintesencja polskiego obiadowego menu.
Gdyby nie skrajne uwielbienie przeze mnie pomidorów, robiłabym ją z sentymentu.

U nas zazwyczaj była z makaronem. I zabielana /jednym z najfajniejszych rytuałów pomidorówkowych było oblizywanie łyżki po śmietanie/.
Podana na talerzu z duraleksu, pałaszowana łyżką z plastikową rączką.
I koniecznie na tacce w dziecięce wzorki. Bo rozlewałam.
A później repeta. I wylizywanie talerza.
A na koniec wycieranie dziurawej brody...

Kaktus jadł z ryżem /skrajnie rozgotowanym - żeby z jednego ziarna ryżu robiły się dwa/. I nadal taką preferuje.
Zabielali już w garnku.
Powiedział mi przed chwilą, że śmietana zawsze się zbryliła.
I że to było super.
Bo oznaczało dom.

Niby tylko zupa. Niby tylko pomidory.
Ale jakie ukochane.

DSC05294

2016-02-19 17:24:50

2016-02-16 13:59:24

kamień z napisem love

Nigdy nie byłam wylewna, uczuciowa, towarzyska. Raczej wycofana i wyobcowana. Z dystansem i ostrożnością podchodziłam do ludzi. I bardzo, bardzo długo się oswajałam. Świat przeżywałam w środku i dla siebie. Nie czułam potrzeby dzielenia się tym czy tamtym.

W sumie to nadal wiele z tych cech mi zostało. A nawet większość.

Poznajcie małe love story.
Pomyślcie o swojej miłości. Nieważne jakiej. Nie ważne do kogo, czego.
Jutro zakonkursujemy.

DSC05498

2016-02-07 23:19:45

domowy budyń pomarańczowy

Siedziałam w oczekiwaniu na badanie lekarskie i mi się zaczęło marzyć.
O jedzeniu, wiadomo.

Widziałam oczyma wyobraźni rzekę pomarańczowego budyniu.
I drzewa cynamonowe.

Więc jak już się ze wszystkim uporałam i rozsiadłam w domu - nie posiedziałam.
Poszłam budyń majstrować.

I jest.

DSC05418

2016-02-07 23:11:41

faworki

Kto jada ostatki, ten piękny i gładki.
Tak mi kiedyś mówili.
A teraz mi się i przypomniało, i skojarzyło.

Chrusty zawsze babcia smażyła.
A teraz ja.

Te powstały na tłusty czwartek. Zgodnie z tradycją.
A przepis dopiero dziś, niestety.
Ale też akuratny.
Bo przecież mardi gras jest!

DSC05351

2016-02-07 22:59:32

2016-02-04 11:32:35

chałka z budyniem

Życie ma to do siebie, że zaskakuje.
Może wywrócić się do góry nogami i nic na to się nie poradzi.
I jak się kiedyś miało luz, to zaraz może nie być czasu na siorbnięcie gorącej kawy.

Albo jak się nie lubiło budyniu, to można go pokochać.

Ja zgubiłam trochę chwil, które miałam dla siebie.
I polubiłam budyń z torebki.

1

2016-01-28 11:24:33

kaczka w pięciu smakach i makaron

Kaczka, makaron, jakieś warzywko i aromatyczny, korzenny sos.
Kuchnia chińska? Chyba trochę tak. Ale może bardziej fusion.
Użyłam prawie klasycznej mieszanki '5 smaków'. Prawie, bo anyż zmieniłam na imbir.
Bardziej lubię. Albo raczej nie trawię anyżu.

Danie dla cierpliwych i mających czas. Bo kaczka długo się gotuje.
Myślę, że można ją po prostu ugotować - żeby w środku nie była surowa /godzinę?/.
Ale - moim zdaniem - warto poczekać. Mięso tak delikatne, że aż rozpada się od dotyku...

1

2016-01-25 15:18:42

smażone grzyby suszone

Prosty przepis odmieniający trochę grzyba.
Smaży się je na sposób kotletów schabowych.
Oprócz tego, że to wigilijne danie tradycyjne, to u nas wytworzyła się druga tradycja - znikają zaraz na początku /tuż obok pierogów/.
Próbujcie! Może dla Was to też będą jedyne słuszne borowiki.

PS. Oczywiście najlepiej smakują w Wigilię, ale wtedy wszystko ma +100 do smaku.

1