2014-11-30 22:33:09

bajaderki

bójka. bajka. bajaderka…
Lubiany przez kaktusiora pan przekąsek.
Deser.
Bomba.

Bajaderki to takie trochę śmieciary. Można wrzucić sto milionów różności i będą pyszne.
Dlatego fajnie się je robi.
Bo – w moim wykonaniu – każda partia jest niepowtarzalna.

Dla mnie są za słodkie.
Wolę moją buraczkową wersję.
Więc robię dwie.
Dla mnie. I dla niego.
Dla niego. I dla mnie.

I razem. Jak zawsze.
I na zawsze.

1

Jak to jest zrobione?

  • 400-500 g pokruszonego starego ciasta, herbatników, ciastek, biszkoptów /nawet chleb, bułka może być. byle lekko wyschnięta/
  • 75-100 ml mleka, jogurtu, śmietany, serka
  • 1/4 szklanki cukru lub cukru pudru
  • 4 łyżki masła
  • 4-5 łyżek kakao
  • 200 g dżemu, marmolady, nutelli, masła orzechowego /można użyć trochę więcej cukru, masła i jogurtu/
  • olejek rumowy
  • 150-200 ml dowolnych bakalii
  • wiórki kokosowe, kakao, polewa czekoladowa, cukier puder - coś do obtoczenia
  • aromatyczny alkohol

2

Ogólnie to jest pralinka - marzenie. Można dodawać co tylko się chce, byle trzymało konsystencję.

Bakalie siekam drobno i zalaewam alkoholem /na minimum 1-1,5 godziny/.
Mało roztapiam z cukrem. Dodaję mleko, masło orzechowe, aromat rumowy i dżem.
Studzę.

Wszystkie składniki mieszam. Formuję kulki i chłodzę minimum 2 godziny w lodówce.

Przed podaniem posypuję kakao.

I taki oto smakołyk kaktusowy.
A niech ma!

3

4

5

6

Komentarze:

bastalena o 2014-11-30 22:41:49 napisał:
Też lubię bajaderki :)

Dodaj komentarz: