2014-08-08 23:20:27

bezglutenowy tort z masą serową i owocami

Jak się robi tort w środku lata, to nie można robić go bez świeżych owoców. Po prostu. Bo kuszą i krzyczą z koszy straganowych. A ja im ulegam jak głupia.

A może nie głupia. Wolę wtedy myśleć, że podążam zgodnie z rytmem natury. I funkcjonuję sezonowo /to takie modne ostatnio/.

Więc tort z borówkami i malinami /wolałabym jagody, ale przed siódmą rano ciężko o takowe/. I z winogronem. Bo lubię jego kolor.

I kremem mało kremówkowym, a bardziej serkowym.

Słodko-lekko-kwaśna pychota.

7

9.2

Jak to jest zrobione?

BISZKOPT BEZGLUTENOWY /przepis/

  • 5 jaj
  • 3/4 szklanki cukru
  • 1/2 szklanki mąki kukurydzianej
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej

1

KREM

  • 6 opakowań serka twarogowego naturalnego puszystego /opakowania po 150 g/
  • 330 ml śmietany kremówki /30%/
  • 2 łyżki stewii
  • 1 łyżka grenadyny
  • szczypta fioletowego barwnika

2

PONCZ

  • 100 ml mocnej herbaty
  • 75 ml whisky /może też być: whiskey, burbon, likier/
  • sok z cytryny

DODATKOWO

  • mała kiść zielonych winogron
  • 200-250 g malin
  • 200-250 g borówek /lub jagód/
  • bezy do dekoracji /bardzo opcjonalnie/

3

4

Piekarnik rozgrzewam do 175 stopni Celsjusza. Dno tortownicy wykładam papierem do pieczenia.

Białka jaj oddzielam od żółtek. Umieszczam w misie miksera, dosypuję szczyptę soli. Ubijam na sztywną pianę. W międzyczasie przesiewam mąki. Jak piana się ubije dodaję cukier – łyżka po łyżce. Cały czas miksuję na najwyższych obrotach miksera. Dodaję po kolei żółtka. Po każdym czekam, aż zmiesza się z masą. Kiedy wszystko ładnie się połączy, zmniejszam obroty do minimum. Dodaję mąki i mieszam do połączenia składników. Przelewam masę do tortownicy. Piekę około 40 minut /grzanie góra-dół/.

Po upieczeniu /sprawdzam patyczkiem/, wyjmuję biszkopt i upuszczam go na ziemię z wysokości około pół metra. Studzę. Zdejmuję pierścień tortownicy. Dzielę na trzy blaty.

Zaparzam herbatę na poncz. Studzę. Dodaję alkohol i sok cytrynowy.

Kremówkę ubijam na sztywno ze stewią. Odstawiam do lodówki. Serki przekładam do 3 misek /pakuję po 300 g/. Do każdej rozdzielam równą /mniej więcej/ ilość ubitej śmietany. Zawartość pierwszej miski miksuję do połączenia składników. Wkładam do lodówki. Do drugiej miski dodaję grenadynę. Miksuję. Odstawiam do lodówki. Zawartość trzeciej miski zabarwiam fioletem. Miksuję. Chłodzę.

5

6

Pierwszy blat ustawiam na sztywnej podstawie. Nasączam lekko. Nakładam warstwę fioletowego kremu /zostawiam około 1/3 na wykończenie tortu/. Rozrzucam borówki. Nakładam drugi blat. Nasączam już trochę mocniej. Nakładam różowy krem /zostawiam około 1/3/. Rozrzucam maliny. Przykrywam ostatnim blatem. Nasączam go. Rozkładam cały biały krem. Boki tortu okładam pozostałym fioletowym i różowym kremem. Staram się wyrównać. Dekoruję wierzch.

I mknę przez dżunglę miasta, żeby dostarczyć ciacho na czas /nie miałam za bardzo jak okryć tort, czas gonił, więc postanowiłam pospieszyć bez pudła – miny i komentarze przechodniów były niezwykle budujące/.

No. I ponoć smakowało.

9.1

8

Komentarze:

Dodaj komentarz: