2014-04-27 23:07:21

burgery z pulled pork na domowych bułkach

Dziś powolny fastfood. Domowe burgery. Z cudownymi, koślawymi bułkami. Pięknie żółtymi i miękkimi. Jak kaczuszka.

I pachnącymi. McDonaldem. Co bardzo mnie zdziwiło, jak tylko uchyliłam piekarnik, żeby podejrzeć rosnące buły.

A w środku tex-mex. Oglądałam Jakubiaka i robił burgery z pulled pork /szarpaną wieprzowiną, długo duszoną/. Co spamiętałam, to wykorzystałam.

I w ten sposób moje fastfoody robiły się kilka godzin. Mięso dusiłam około 5. Ale warto było. Bo rozpływało się pod delikatnym naciskiem łyżki.

W międzyczasie wyrosły buły. Na które przepis poniżej.

fot1

Jak to jest zrobione?

/przepis matka z Anyżkowa/

  • 450 g mąki pszennej
  • 50 g mąki kukurydzianej
  • 3 łyżki oleju
  • 30 g świeżych drożdży
  • jajo
  • 300 ml mleka ciepłego
  • 1,5 łyżki cukru
  • sól
  • sezam
  • rozkłócone jajo z mlekiem do posmarowania

fot2

Z drożdży, około 50 ml mleka i cukru robię zaczyn. Czekam, aż drożdże zaczną pracować /pojawi się piana/. Mąki przesiewam do miski. Dodaję sól. Jajo rozkłócam z pozostałym mlekiem i olejem. Dodaję do mąki. Wlewam zaczyn. Mieszam wszystko łyżką. Przekładam na blat i wyrabiam ciasto do momentu, aż będzie gładkie i elastyczne. Przekładam do miski i nakrywam ścierką . Czekam aż urośnie.

Urosło szybko i zacnie. Dzielę drożdżową poduchę na 8 bułek. Staram się uzyskać chociaż minimalnie równe buły, ale nie wyszło /następnym razem spróbuję bardziej/. Układam kulki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Odstawiam do ponownego wyrośnięcia.

Bułki smaruję rozkłóconym jajkiem. Posypuję sezamem. Piekę nieco ponad 20 minut w 190 stopniach Celsjusza.

Wyjmuję. Studzę.

A potem robię flejtuchowe burgery dla moich SuperSaiyan.

fot3

fot4

Komentarze:

Dodaj komentarz: