2017-06-28 14:48:49

tarta z kremem cytrynowym i truskawkami

Naoglądała się justa obrazków pięknych tart z truskawkami i postanowiła też taką zrobić.
A jak się robi gorąco, to się chce kwasu, chłodu i delikatnej słodyczy.

Przeinaczyłam lekko przepis na domowy budyń (pomarańczowy i bananowy) i zrobiłam cytrynowy krem. Leniuszkowie mogą próbować z budyniem z torebki, ale dodałabym do niego trochę masła i ubite białka.
Budyniem zalałam nim klasyczną tartę - mocno maślaną, jednak jak wolicie dietetyczną wersję, to przypominam o tej tu, z jabłkami i aronią.

Jedzmy i cieszmy się, bo ponoć sezon na truskawki powoli się kończy!

1

2017-06-13 12:12:40

ciasto na pizzę i pizza justa bianco

Przeprowadziliśmy się. Z Centrum na Wygwizdów Mniejszy.
Robi różnicę.
Ale dobrze się przyzwyczajać, bo za jakieś 2 lata pożegnamy Wygwizdów i przeniesiemy się na Zadupie Głębsze.
I będę miała kury.

Tymczasem testowaliśmy okoliczne pizzerie. No comment.
Więc piekę na tym swoim kamulcu domowe i doszłam do momentu, w którym ciasto jest takie, jakie lubimy.
Czyli pyszne.

Proporcje, które podaję wystarczają na:
- 1 pizzuchę na grubaśnym cieście
- 2 średnie pizze na cienkim cieście
- 4 małe pizze /w porywach do 5/

Nauczyłam się przygotować więcej ciasta. Później je mrożę i mniej babrania przy następnym pieczeniu. A ciasto na tym nie traci! Rozmrażam, podsypuję mąką i do dzieła!

1

2017-05-30 12:45:45

owsianka no.36

Nieśmiertelny bohater justowych śniadań powraca.
Owsianka to twór, który się nie nudzi.
Pasuje do wszystkiego. WSZYSTKIEGO!
Jeśli ktoś mi nie wierzy, to czekam na zlecenia. Zrobię taki myk, że się zakochacie nawet w najdziwniejszym połączeniu!

A tymczasem kończę oswajać się z nowym piekarnikiem. Bestia powoli okiełznania. I zaczyna nam się żyć cudownie, prawdopodobnie szczęśliwie i pewnie niezbyt długo.
Ale póki nasze świetlane chwile trwają - będziemy piec!
Jakieś ciacho może?
Albo w końcu zmierzę składniki na pizzę!

Póki co - śniadamy! Smacznego!

DSC08937

2017-02-09 07:47:08

kanapka no.20

Dziś słodko-pikantne powitanie dnia. I jakże przyjemne!
Nie dość, że wyśmienicie wygląda, to jeszcze wyśmieniciej znika, pozostawiając błogi uśmiech i poczucie satysfakcji.

Nie wiem, czy też tak macie? Jak zrobię coś ładnego i później okazuje się, że jest to jeszcze smaczniejsze niż wygląda, to odczuwam chorą satysfakcję, podchodzącą pod samouwielbienie.

No, dobra.
Może nie aż tak skrajnie.

Ale jestem z siebie zadowolona.
I to bardzo.
I wtedy dzień od razu lepiej się układa.

1

2017-02-05 15:22:52

smoothie bowl no.1

Znowu rzecz tak prosta, że oczywista.
Ale została nazwana.
Więc przeżywa boom, renesans, swoje kilka chwil.

Smoothie bowl. Czyli smoothie. W misce. Taka ewolucja ze szklanki/słoika.
Są jeszcze dodatki na wierzchu, żeby oczy też jadły.

Moja pierwsza micha to dość klasyczne połączenie.
Dość, bo dodałam ugotowany ziemniak. Jest neutralny w smaku, a syci i wspaniale zagęszcza masę.

Jabłkowo-cynamonowy smak sprawia, że mimo zimnej formy dania, daje ono przyjemnie ciepłe i przytulne uczucie /nie potrafię tego inaczej określić/. Dżem z rokitnika dodaje natomiast kwaśno-słodkiego charakteru, dzięki czemu całość nie jest zwykłą breją, a pysznym śniadankiem.

Próbujcie!

1

2017-02-02 10:19:08

micha buddy no.1

Nie wiem, jak długo ten trend się utrzymuje, ale dla mnie to nowinka.
Nie wiem też - przynajmniej jeszcze - dlaczego nazywa się miską Buddy /Buddha bowl/. Chyba, że chodzi o powiązanie z kuchnią chińską i ichnią filozofią komponowania posiłków, a nie o to, że pewnego dnia Budda zasiadł pod wyjątkowo pięknym miłorzębem i powiedział 'tak się je'. To wtedy wiem.

 1

2017-01-31 10:22:14

kanapka no.19

Nie wiem, czy gracie/graliście kiedyś w RPG.
Mi się zdarzyło. Nawet często.
Naszemu bohaterowi towarzyszą zazwyczaj dwa podstawowe wskaźniki - MP i HP.

Dzisiejsza kanapka jest moim przeniesieniem pota zdrowia na rzeczywistość. Po zjedzeniu dostaję +100 do życia, energii i odporności. Obłęd!
Nie dość, że pyszne, sycące to jeszcze... piękne!
Idealne rozwiązanie dla tych, co się śpieszą, a zarazem chcą o siebie zadbać, ale także dla tych, którzy swoją chwilę przyjemności chcą przeżyć w smacznej i zdrowej rozpuście...

 DSC09283

2017-01-27 23:43:34

pyry z gzikiem

Najbanalniejszy banał, ale jak życie uczy - często najprostsze rozwiązania są najlepsze.
Dziesiątki razy przedstawiałam tu takie udziwnienia i wydumania, że pewnie w połowie przepisu normalny śmiertelnik umierał na spaczenie przyprawione totalnym brakiem motywacji i zrozumienia.

Nie dziwię się trochę.
Mi też się czasem nie chce.

I wtedy warto mieć pod ręką taki rarytas.
Nawet nie sam przepis - każdy robi go po swojemu.
Ale dla przypomnienia, że banalne składniki dają wspaniałe danie.

Zakoziołkujcie ze mną!

DSC09241

2017-01-24 11:45:50

brownies z fasoli

Podchodzę dość sceptycznie do fanatycznych diet i odżywiania, które aktualnie opanowały ludzkie umysły.
Jednak doceniam dokonania kulinarne, które związane są z poszukiwaniem alternatywnych przepisów.

Byle wszystko odbywało się bez popadania w paranoję.

Dziś prezentuję przykład takiego alter-brownies. Bez glutenu, bez cukru. Mogłoby być bez laktozy - trzeba tylko zastąpić mleko mleczkiem kokosowym. Chyba nawet wege.

Spróbujecie?
Fajne wyszło.

DSC08789

2017-01-03 10:53:44

spaghetti del mare

...czyli makaron z owocami morza szeroko inspirowany filmem Wielki Błękit.

Bo są takie filmy, do których wraca się często. Czasem nie wiadomo dlaczego, ale sam fakt, że lecą w tle działa kojąco i relaksująco.
Dla mnie jednym z nich jest Le grand bleu /1988/ Luca Besson.
Scena makaronowa jest dla moich kubków smakowych nieśmiertelna.

Oczywiście morskie robaki powinny być świeże. Miałam okazję wsuwać takie świeżynki i są... nie do podrobienia. Ale jak się ma dostępne tylko mrożonki, to przynajmniej naparstek namiastki jest.

Nie gadamy, tylko pichcimy. Kamera... patelnia... i akcja!

2

 
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Następna