2017-02-09 07:47:08

kanapka no.20

Dziś słodko-pikantne powitanie dnia. I jakże przyjemne!
Nie dość, że wyśmienicie wygląda, to jeszcze wyśmieniciej znika, pozostawiając błogi uśmiech i poczucie satysfakcji.

Nie wiem, czy też tak macie? Jak zrobię coś ładnego i później okazuje się, że jest to jeszcze smaczniejsze niż wygląda, to odczuwam chorą satysfakcję, podchodzącą pod samouwielbienie.

No, dobra.
Może nie aż tak skrajnie.

Ale jestem z siebie zadowolona.
I to bardzo.
I wtedy dzień od razu lepiej się układa.

1

2017-02-05 15:22:52

smoothie bowl no.1

Znowu rzecz tak prosta, że oczywista.
Ale została nazwana.
Więc przeżywa boom, renesans, swoje kilka chwil.

Smoothie bowl. Czyli smoothie. W misce. Taka ewolucja ze szklanki/słoika.
Są jeszcze dodatki na wierzchu, żeby oczy też jadły.

Moja pierwsza micha to dość klasyczne połączenie.
Dość, bo dodałam ugotowany ziemniak. Jest neutralny w smaku, a syci i wspaniale zagęszcza masę.

Jabłkowo-cynamonowy smak sprawia, że mimo zimnej formy dania, daje ono przyjemnie ciepłe i przytulne uczucie /nie potrafię tego inaczej określić/. Dżem z rokitnika dodaje natomiast kwaśno-słodkiego charakteru, dzięki czemu całość nie jest zwykłą breją, a pysznym śniadankiem.

Próbujcie!

1

2017-02-02 10:19:08

micha buddy no.1

Nie wiem, jak długo ten trend się utrzymuje, ale dla mnie to nowinka.
Nie wiem też - przynajmniej jeszcze - dlaczego nazywa się miską Buddy /Buddha bowl/. Chyba, że chodzi o powiązanie z kuchnią chińską i ichnią filozofią komponowania posiłków, a nie o to, że pewnego dnia Budda zasiadł pod wyjątkowo pięknym miłorzębem i powiedział 'tak się je'. To wtedy wiem.

 1

2017-01-31 10:22:14

kanapka no.19

Nie wiem, czy gracie/graliście kiedyś w RPG.
Mi się zdarzyło. Nawet często.
Naszemu bohaterowi towarzyszą zazwyczaj dwa podstawowe wskaźniki - MP i HP.

Dzisiejsza kanapka jest moim przeniesieniem pota zdrowia na rzeczywistość. Po zjedzeniu dostaję +100 do życia, energii i odporności. Obłęd!
Nie dość, że pyszne, sycące to jeszcze... piękne!
Idealne rozwiązanie dla tych, co się śpieszą, a zarazem chcą o siebie zadbać, ale także dla tych, którzy swoją chwilę przyjemności chcą przeżyć w smacznej i zdrowej rozpuście...

 DSC09283

2017-01-27 23:43:34

pyry z gzikiem

Najbanalniejszy banał, ale jak życie uczy - często najprostsze rozwiązania są najlepsze.
Dziesiątki razy przedstawiałam tu takie udziwnienia i wydumania, że pewnie w połowie przepisu normalny śmiertelnik umierał na spaczenie przyprawione totalnym brakiem motywacji i zrozumienia.

Nie dziwię się trochę.
Mi też się czasem nie chce.

I wtedy warto mieć pod ręką taki rarytas.
Nawet nie sam przepis - każdy robi go po swojemu.
Ale dla przypomnienia, że banalne składniki dają wspaniałe danie.

Zakoziołkujcie ze mną!

DSC09241

2017-01-24 11:45:50

brownies z fasoli

Podchodzę dość sceptycznie do fanatycznych diet i odżywiania, które aktualnie opanowały ludzkie umysły.
Jednak doceniam dokonania kulinarne, które związane są z poszukiwaniem alternatywnych przepisów.

Byle wszystko odbywało się bez popadania w paranoję.

Dziś prezentuję przykład takiego alter-brownies. Bez glutenu, bez cukru. Mogłoby być bez laktozy - trzeba tylko zastąpić mleko mleczkiem kokosowym. Chyba nawet wege.

Spróbujecie?
Fajne wyszło.

DSC08789

2017-01-03 10:53:44

spaghetti del mare

...czyli makaron z owocami morza szeroko inspirowany filmem Wielki Błękit.

Bo są takie filmy, do których wraca się często. Czasem nie wiadomo dlaczego, ale sam fakt, że lecą w tle działa kojąco i relaksująco.
Dla mnie jednym z nich jest Le grand bleu /1988/ Luca Besson.
Scena makaronowa jest dla moich kubków smakowych nieśmiertelna.

Oczywiście morskie robaki powinny być świeże. Miałam okazję wsuwać takie świeżynki i są... nie do podrobienia. Ale jak się ma dostępne tylko mrożonki, to przynajmniej naparstek namiastki jest.

Nie gadamy, tylko pichcimy. Kamera... patelnia... i akcja!

2

2016-12-30 15:38:09

2016-10-27 11:55:52

chrupadełko

Dziś przepis na zdrowszą wersję przekąski i przegryzki, a może nawet przechrupki.
Idealna na imprezy, do książki, do komputerownia i wszystkiego, kiedy ciągnie nasze paluchy po małe co nieco.

Dodatek soli rewelacyjnie przełamuje słodycz chrupaków.
Migdały można spokojnie zastąpić dowolnymi orzechami. Można dodać suszone owoce. Zamiast płatków - preparowany ryż, amarantus ekspandowany. Co-kol-wiek.

I to jest piękne!
I pyszne.

 DSC07986

2016-10-20 11:55:56

pasta i pasta

...czyli spaghetti w sosie na bazie hummusu z dodatkiem papryki i mięty.

Nie lubię humusu. Nigdy tego nie ukrywałam. Ale kaktus lubi i mi jojczy nad głową, żeby zakręcić małe co nieco.
Postanowiłam trochę zmodyfikować formę podania. Dołączyłam elementy, które ja lubię - paprykę i, oczywiście, makaron.
Efekt końcowy wywołał chłodny powiew sceptycyzmu w kuchni. Ale koniec końców - oboje się zajadaliśmy, jakby nas z tydzień nie karmili!
Próbujcie!

Przepis bierze udział w akcji: 1000 pomysłów, jedna Lubella.

DSC08067 

 
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Następna