2016-04-24 19:13:47

chałka fresh’n’healthy

Świeża bo wsuwana od razu.
A czy healthy? Nie wiem. Dodałam ziarenek, jęczmienia i takich tam. Więc może trochę tak.

Zaplatam chałki z zamiłowaniem. A wsuwam z jeszcze większym.
Póki co, jedyna słuszna jest z miodem, szczypiorkiem i solą.
Kaktus approved, więc coś jest na rzeczy.
Że nie przesadzam.

Owsianka i kawa pyta 'co pleciesz w kwietniu'?
Więc, moja kochana, plotę bzdury, głupoty i chałki.
Ot, co!

1

Jak to jest zrobione?

  • 35 g świeżych drożdży
  • 150-200 ml mleka
  • 3 łyżki cukru
  • łyżeczka soli
  • 500 g mąki + w zapasie
  • 2 jaja
  • 50 g masła
  • 2 łyżeczki młodego jęczmienia
  • 1 łyżka babki płesznik
  • 1 łyżka siemienia lnianego
  • 2 łyżki nasion słonecznika
  • 3 łyżki pestek dyni
  • kurkuma
  • dodatkowo: jajo, łyżka mleka

2

Podgrzewam trochę mleka, dodaję drożdże i łyżeczkę cukru i mąki, mieszam do jednorodnej cieczy i odstawiam. Czekam, aż pojawi się pianka - to znak, że drożdże pracują.

Do dużej miski wlewam ciepłe /35-40 stopni Celsjusza/ mleko, dodaję drożdże, odstawiam na około kwadrans. Roztapiam masło. Jaja rozkłócam.

Do miski dodaję mąkę, jęczmień, kurkumę, cukier i sól. Powoli wyrabiam ciasto. Dodaję stopniowo jaja i masło. Wyrabiam. Dodaję zapas mąki - podsypuję, wyrabiam. Tyle, ile trzeba - czyli tyle, ile zje ciasto.

Po pół godzinie wyrabiania ciasto dzielę na 5 równych części. Do pierwszej dodaję sięmię, do kolejnych: słonecznik, dynię, babkę. Formuję kulki i nakrywam ścierką. Odkładam w ciepłe miejsce na 1,5-2 godziny.

Formuję z wyrośniętych kulek wałki. Oprószam blat mąką, rozkładam wałki. Łączę końcówki na samej górze. I przekładam wałki jeden pod drugim. Albo nad drugim. Albo trzecim. Robię to ekstremalnie dowolnie /ale w sieci można znaleźć cudowne filmy instruktażowe, do których - niestety, nie mam cierpliwości/. Zaplecioną chałkę przekładam na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Nakrywam ścierką i odkładam na 30-40 minut. Niech się napuszy.

Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni Celsjusza.

Po około pół godzinie /odcinek przyjaciół z reklamą :)/ dwukrotnie smaruję chałkę rozkłóconym jajem z mlekiem.

Piekę ciasto 30-40 minut.

Nie studzę. Bo wsuwamy.
Z miodem, szczypiorem i solą.

Enjoy!

3

4

5

I bonusiński - mistrz drugiego planu. Pyra.

6