2015-05-08 17:13:07

chałka na suszonych drożdżach

No nie nauczę się na błędach.
Nie ma bata.

Miałam nigdy więcej nie używać suchych drożdży.
Jestem świadoma, że to nie moja bajka.

Ale użyłam.
Bo sklep jedyny otwarty nie miał świeżych...
A bardzo chciałam upiec.

I upiekłam.
I mi średnio smakowało.
Nie rosło tak pięknie, jak na świeżynkach.

TU <- jest przepis na zeszłoroczną chałkę, na świeżych drożdżach.
O 7 nieb lepsza!

Ale kaktusowi podeszło.
Jakiś plus.

Ja już się z sucharami nie bawię.

1

Jak to jest zrobione?

  • 400 g mąki pszennej
  • 90 ml mleka ciepłego
  • 90 ml letniej wody
  • 8 g suchych drożdży
  • 1 jajo
  • 2 łyżki cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 garść rodzynek

DODATKOWO

  • pestki dyni
  • nasiona słonecznika
  • 1 jajo i łyżka mleka /rozkłócone, do posmarowania/

2

Łączę wszystkie składniki i wyrabiam do gładkiego i elastycznego stanu.
Odkładam pod ściereczkę do podrośnięcia - około 1,5 h. W połowie rośnięcia odgazowuję raz ciasto, uderzając weń pięścią.

Jak ciasto podrośnie, dzielę je na 3 wałki.
Zaplatam chałkę na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Totalny freestyle.
Odkładam pod ściereczkę jeszcze na około 30 minut.

Piekarnik rozgrzewam do 175 stopni Celsjusza.

Chałkę dwukrotnie smaruję rozkłóconym jajem.
Posypuję nasionami.

Piekę 30-40 minut do zbrązowienia.
Studzę na kratce.

I gotowe.

3

4

5

Komentarze:

gin o 2015-05-09 20:55:49 napisał:
Ja też wolę świeże :)

Dodaj komentarz: