2014-04-24 23:29:11

chleb pokrzywowy z karobem i czarnuszką

Wstawać skoro świt jest dobrze. Można wiele zrobić. Na przykład chleb upiec. Tak na dzień dobry bardzo.

A wyszło tak, że znów pokrzywowy. Bo pyszny. Tym razem lekko podrasowany.

Szkoda tylko, że im wcześniej się wstaje, tym krótszy poranek się wydaje. Eh, Albercie.

Cudownie! A zapach niesie się razem z budzącym się dniem.

fot2

Jak to jest zrobione?

  • 250 g mąki orkiszowej chlebowej /typ 1100/
  • 150 g mąki pszennej tortowej
  • 160 ml pokrzywy suszonej /rozdrobnionej/
  • 5 g drożdży /rozpuściłam w niewielkiej ilości letniej wody z połową łyżeczki cukru/
  • 2 płaskie łyżeczki soli
  • 2 płaskie łyżeczki cukru
  • 2 łyżki karobu
  • 1,5 – 2 szklanek chłodnej wody
  • mąka do podsypania
  • czarnuszka do posypania

fot1

Wczesnym wieczorem

Mąki przesiewam do miski. Dodaję sól i cukier, karob, rozczyn, wodę i pokrzywę. Mieszam do połączenia składników. Ciasto powinno być luźne i łatwo się mieszać /w razie potrzeby dodaję wody lub mąki/. Miskę przykrywam ściereczką, nakrywam pokrywką. Odstawiam na nocny spoczynek.

fot5

Skoroświt /dnia następnego/

Blat posypuję mąką. Przekładam ciasto. Wyrabiam, co w tym przypadku ogranicza się do dwukrotnego założenia ciasta /na kopertę/. Czystą ściereczkę wkładam do durszlaka. Wysypuję obficie mąką. Przekładam ciasto, nakrywam ściereczką i pozostawiam na godzinę do wyrośnięcia.

Naczynie żaroodporne nakryte pokrywką wkładam do piekarnika. Piekarnik rozgrzewam do 230 stopni Celsjusza.

Po około godzinie wyrastania /kawie, owsiance i herbacie/ ciasto wkładam do rozgrzanego naczynia. Posypuję czarnuszką. Obniżam temperaturę do 210 stopni. Piekę pod przykryciem około 30 minut. Potem jeszcze około 15 minut bez przykrycia.

Wyjmuję ostrożnie chleb na kratkę. Opukuję drewnianą łyżką od dołu. Jest głuchy dźwięk. Chleb gotowy.

Staram się czekać aż ostygnie. Oczywiście nie udaje się. Cykam zdjęcia. Wsuwam z masłem, solą i szczypiorem.

Udało się. Jeszcze ciepły. Lovely.

fot3

fot4

Komentarze:

Dodaj komentarz: