2014-05-04 22:09:32

chleb z ziarnami na zakwasie

Mój zakwas rośnie. Dojrzewa. Niedługo przeniesie się do lodówki. Zrobiony z mąki pszenno-orkiszowo-żytniej. I z wody. Przywiezionej z serca Tatrzańskiego Parku Narodowego. Od Matki Bożej Jaworzyńskiej.

Zakwas rośnie. Karmię go codziennie. A teraz on karmi mnie. Nas.

Takie to proste.

fot1

Jak to jest zrobione?

  • 350 g mąki chlebowej /użyłam mieszanki pełne ziarno - 3 zboża/
  • 200 g zakwasu
  • 275-300 ml wody
  • łyżka soli
  • 100 g ziaren słonecznika łuskanego
  • 75 g pestek dyni
  • 50 g siemienia lnianego

Wieczorem.

Wszystkie składniki mieszam w misce. Do połączenia. Okrywam ścierką i odstawiam na noc /dobrze, aby było to 10-12 godzin/.

Od rana.

Blat posypuję mąką. Przekładam ciasto drewnianą łyżką. Wytworzyły się fantasmagiczne nitkowo-włókniste struktury. Formuję bochen. Wygląda to mniej więcej tak, jakbym kołysała ciastem na wszystkie strony. Podsypuję mąką.

prep1

prep2

Czystą ścierkę umieszczam w durszlaku. Mocno posypuję mąką i otrębami. Przekładam bochen. Okrywam czule ścierką. Odstawiam na około godzinę.

Rozgrzewam piekarnik maksymalnie. W środek wkładam żaroodporne naczynie z pokrywką.

prep3

Po około godzinie delikatnie przekładam bochen do formy. Piekę pod pokrywą 30 minut w 230 stopniach Celsjusza. Po pół godzinie zdejmuję pokrywę i zmniejszam temperaturę do 200 stopni. Piekę około 15 minut.

Studzę bochen na kracie. Minimum pół godziny.

Chleb wspaniały. Najlepszy.

Wsuwamy - po prostu. Z masłem i solą.

fot2

fot3

2014-05-04 16.27.36

Komentarze:

Dodaj komentarz: