2014-12-06 14:02:00

ciasteczka dla mikołaja

Albo niewypały. Niewypieki.
Czy może bardziej przepieki?

Nie wyszły. Ale wiem przynajmniej czemu ^^
Więc następne będą super.

Piekłam za długo. Zdecydowanie za długo – o jakieś 2 minuty.
A dla ciastek to prawie wiek.

Zagapiłam się i tyle.
Albo zaczytałam.

I nie miałam czasu na chłodzenie ciasta. Przez to tragicznie się kroiło.

Tak to się w justa kitchenie /nie/porobiło XD

1

Jak to jest zrobione?

  • 350 g mąki pszennej tortowej /T450/
  • 200 g masła
  • 250 g cukru /najlepszy byłby drobny, ale nie miałam/
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 jaja
  • aromat waniliowy
  • szczypta soli
  • barwniki spożywcze
  • kolorowa posypka

2

Mąkę przesiewam z solą i proszkiem do pieczenia.
Cukier ucieram z masłem na puszystą masę. Dodaję kolejno jaja, aromat i miksuję do wymieszania.
Wsypuję łyżkami mąkę i miksuję do dokładnego połączenia.

a

Dzielę ciasto na dwie równe części i do jednej dodaję barwnik /dałam za mało/.

b

I teraz ważny krok, który mi się /niestety!/ nie udał. Chłodzenie.
Minimum godzinę.

Rozwałkowuję ciasta na oprószonej mąką powierzchni /robiłam to na papierze do pieczenia/.

c
Ostrożnie nakładam jeden płat na drugi i lekko wałkuję.

d
Przechodzę do etapu rolowania – robię to powoli odklejając płaty od papieru do pieczenia.

e
Posypuję ciasto kolorową posypką.

f

I tu powinno się ciasto znów schłodzić. Żeby fajnie się pokroiło.
Mi ten krok nie wyszedł. Uznałam, że jak oprószę wszystko mąką, to będzie ok.
Nic bardziej mylnego.
Nie było OK.
Ale będzie następnym razem…

g

Piekarnik rozgrzewam do 175 stopni Celsjusza.
Pieczemy około 8-10 minut. Ciastka powinny wyglądać na lekko niedopieczone – dojdą do siebie po wyjęciu z piekarnika.
Ja piekłam 12 minut – i się przyjarały.

h

No. I to by było na tyle.

Mam nauczkę.
Ale Mikołaj ma apetyt.
Więc mu nie przeszkadzało…
…za bardzo…

3

4

5

Komentarze:

Dodaj komentarz: