2014-10-20 16:22:55

ciastort miętowo-czekoladowy

Niestety, niefotogeniczny. W moim wykonaniu.
Ale byłam z niego bardzo dumna – z wyglądu. I ze smaku.

Połączenie mięty i gorzkiej czekolady.
A do tego cukier, słodkości i różne pyszności – oto składniki, które wybrałam do stworzenia atomówkowego tortu /tak, tak – oglądam. tak, tak – najbardziej lubię brawurkę; i teraz jak o tym myślę, to tort brawurkowy XD/.

Nieważne.
Ważne, że solenizant się rozsmakował.
A zewnętrzny organ opiniotwórczy /przechodnie, uliczni handlarze, etc./ - był pod wrażeniem.

8

Jak to jest zrobione?

BLATY

  • 350 g mąki pszennej tortowej
  • 175 g masła
  • 200 g cukru
  • 325 g jogurtu greckiego
  • 60 g kakao
  • 2 jaja
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 łyżeczki sody oczyszczonej

KREM

  • 500 ml kremówki /36%/
  • 2 opakowania utrwalacza do śmietany
  • 5-7 łyżek cukru pudru
  • barwnik /użyłam syropu miętowego i odrobinę barwnika w proszku/

DEKORACJA

  • 2 rożki do lodów
  • galaretka zielona
  • miętusy
  • winogron
  • 150 g czekolady gorzkiej /wysokokakaowej/
  • 2 łyżki masła

DODATKOWO

  • dżem kiwi
  • winogron

2

Przygotowuję blaty /rozkładam ciasto na 2 rozmiary tortownic/.
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Piekarnik rozgrzewam do 150 stopni Celsjusza.
Formy wykładam papierem do pieczenia. Boki natłuszczam i oprószam delikatnie mąką.
Mąkę, kakao, proszek do pieczenia i sodę oczyszczoną przesiewam i odstawiam na bok.
Ucieram masło z cukrem do momentu uzyskania puszystej masy. Dodaję po jednym jaju miksując do połączenia każdego z masą.
Dodaję na zmianę mąkę kakaową i jogurt, mieszając ciasto łyżką. Po każdym dodaniu mieszam jak najkrócej, do połączenia składników.
Wykładam ciasto na formy /jest dość gęste/. Wyrównuję.
Piekę do suchego patyczka – w zależności od wielkości tortownicy jest to od około 30 do 50 minut.
Upieczone blaty studzę.

Przygotowuję krem wypełniający.
Do miski miksera nalewam śmietanę kremówkę. Dodaję przesiany cukier puder . Ubijam krótko na najniższych obrotach. Dodaję utrwalacz i barwnik. Maksymalizuję obroty i ubijam do sztywności i dobrego rozprowadzenia barwnika. Schładzam.

Komponuję tort.
Przestudzone blaty przekrawam.
Winogron kroję na plastry.
Największy smaruję dżemem, porcją kremu wypełniającego i owoce. Przykrywam drugą połówką.
Powtarzam czynności z małym blatem.
Na duży blat układam porcję kremu i układam mały. Całość smaruję pozostałym kremem, nakładając dużą porcję na szczycie tortu /kopiec/.
Wkładam do lodówki do schłodzenia.

Roztapiam czekoladę w kąpieli wodnej z dwoma łyżkami masła. Studzę.

Schłodzony tort wyjmuję z lodówki. Układam jeden z rożków na kopcu z kremu, drugi na dolnym blacie. Polewam wszystko nieregularnie czekoladą. Ozdabiam zielonymi słodyczami /żelki, miętusy, galaretki/.
Chłodzę w lodówce.

I pędzę światłowodem.
Ze sto-latem.

5

6

Komentarze:

bastalena o 2014-10-20 21:54:02 napisał:
nie myślisz o otwarciu cukierni? :)
justa o 2014-10-21 07:10:34 napisał:

oj, bardzo mi się marzy, ale nie jestem biznesłomen. całkowicie się do prowadzenia nie nadaję. jak znajdę wspólnika, to... mam już wiele wizi i zapału! czekam na swój moment ^^

gin o 2014-10-22 23:32:57 napisał:
Według mnie wygląda fenomenalnie! :)
justa o 2014-10-23 10:53:25 napisał:

dzięki XD <3

Dodaj komentarz: