2014-10-22 21:06:00

ciepłe lody

Środa, środa rozpadana.
I rozwiana.
I taka jesienna.

I bezglutenowa.

Dla osłody słoty postanowiłam przygotować domowe ciepłe lody.
Bo mnie nostalgia trochę naszła.
Zatęskniło mi się za szkolną ławką. I odrabianiem pracy domowej w zeszycie ćwiczeń.
I ukochanymi zadaniami z matematyki, biologii, geografii…
I przygotowaniami do plastyki!
I… ciepłymi lodami ze sklepu koło szkoły, które wsuwałam czasem po lekcjach…
Szybko, szybko.
Bo do domu blisko było. A obiad czekał...

Więc lody. Ciepłe.
I ciepłe wspomnienia.
W chłodny, jesienny wieczór…

1

Jak to jest zrobione?

/3 małe porcje/

/inspiracja: Moje Wypieki/

2

Białko, cukier i wodę łączę w metalowej misce. Miksuję około 1 minuty.
W garnku zagotowuję wodę. Ustawiam na garnku miskę z masą białkowo-cukrową i miksuję bez przerwy przez 12-13 minut /trzeba przekonać ręce, żeby się nie poddawały/.
Masa będzie stawała się coraz gęstsza, gładsza i lśniąca.
Po niecałym kwadransie wyłączam gaz. Kruszę ciastka i mieszam delikatnie z masą.
Przekładam całość do rękawa cukierniczego z szeroką końcówką. I rozkładam masę na 3 rożki do lodów.
Wstawiam do lodówki.

5

Czekoladę roztapiam w kąpieli wodnej, dodając olej. Zostawiam do przestudzenia.
Po około 15 minutach smaruję wierzch lodów polewą.
Chłodzę w lodówce /można przechowywać do 3 dni/.

Wsuwam słodkości.
I dumam.
O pracy domowej…

3

4

Komentarze:

marhefff o 2014-10-23 07:30:08 napisał:
U nas mówi się na nie "murzynki" :)
justa o 2014-10-23 10:55:17 napisał:

też to funkcjonowało :)

gin o 2014-10-25 16:44:50 napisał:
Też mam mnóstwo wspomnień z nimi związanych, niezapomniany smak dzieciństwa :)

Dodaj komentarz: