2014-03-24 07:27:00

owsianka no.1

Początki wcale nie bywają trudne. Po prostu trudne są. Dlatego warto zaczynać z jajem. Albo owsianką.

Jestem owsiankożercą. Stosowanym. Dzień w dzień wsuwam wielką michę owsianego misz-maszu. Po prostu P-Y-C-H-A. Mam już swój codzienny rytuał porannego owsiankowania. Wtedy, kiedy wszyscy jeszcze śpią i zawłaszczam te parę chwil dla siebie. Poza tym lubię wstawać rano. I lubię swoją poranną ciszę, spokój, samotnię. I owsiankę.

2014-03-01 08.36.02 - Kopia

2014-03-25 21:36:54

lekki hummus

Czasami dzień jest tak męczący, że się nie chce. Nie chce się nic, ale w brzuchu kiszki kankana tańczą. Trzeba więc pójść ze swoim lenistwem na pewien kompromis. A jak nie trzeba, to można chociaż. Tak dla zdrowia.
W takich chwilach hummus staje się jednym z najlepszych przyjaciół żołądka. Ekspresowy. I sycący. I smaczny.
Dziękujemy braciom Arabom.

fot1

2014-03-26 21:15:08

faworki

Faworki, chrust, chruściki. Kilka nazw, milion sposobów przyrządzania. Robiąc swoje pierwsze faworki zaufałam Yodzie Piekarnika i wykorzystałam przepis z Moich Wypieków /lekko go modyfikując/. Tym bardziej, że była około 2 nad ranem gdy je smażyłam. Wolałam nie ryzykować. Chrust wyszedł bajeczny. Piątą gwiazdkę zdobył jednak po 2-3 dniach. Dobrze, że zrobiłam go dużo. Dojrzał. Nabrał smaku. Sfaworzał do reszty.

fot 5

2014-03-28 06:24:09

2014-03-30 09:13:51

placek jabłkowy

Niedziela /po polsku/ brzmi dziwnie. Kojarzy mi się trochę z niedzieleniem i niedziałaniem. Lubię określenie Sunday. Dzień słońca. I lubię nie-dzielne robienie. Zwłaszcza wypieki.

Niedziela tego placka jest bardzo słoneczna. Zapach słodkich jabłek i cynamonu rozchodzi się po całym mieszkaniu. Aż obudził kogo trzeba. Zdjęcia robiłam szybko, bo nie mogliśmy doczekać się pałaszowania. Akurat mleko zdążyło się zagrzać.

Ot, takie słoneczno-dniowe, leniwe poranne przedpołudnie.

fot4