2014-05-01 22:44:38

ciasto marchewkowe

Ela robiła nam zdjęcia. A lubi ciasto marchewkowe. Więc upiekłam.

Przepis stary, jak moje poznańskie życie. Nie pamiętam skąd go mam, niestety. To jedno z pierwszych ciast, jakie upiekłam. Takie z początków kulinarnej przygody.

W pierwszym studenckim mieszkaniu. W kuchni wielkości króliczej norki. Bez piekarnika. Z małym piecykiem.

To było wydarzenie. W przerwie między makaronem i ryżem. Ryżem i makaronem.

Ale to tak dawno było.

A Ela zrobiła najwspanialsze zdjęcia. Więc i marchewkowe musiało powstać zacne.

fot2

2014-05-04 22:09:32

2014-05-08 22:43:31

kaczka pieczona

Zmęczenie. Zmęczenie. Zmęczenie.

Czas umyka. Biegnie. Byłam święcie przekonana, że dziś środa. A tu klops. Czwartek. Jak widać nawet świętość przekonań jest zawodna.

Więc dzisiaj retrospekcja. Bo kaczka pokazana była. Na pikniku. A jeszcze nie opisana. A  taka prosta. I zasługuje.

Na odpoczynek.

fot2

2014-05-10 23:38:50

2014-05-11 22:27:44

historia pewnego zakwasu

Obiecałam. Opowiadam.

Zaczęłam od mąki żytniej /750/, ale każda będzie dobra. Tak sądzę. Może orkiszowa? Albo taka fajna mieszanka 3 zboża. Najbezpieczniej użyć mąk chlebowych /pszennych i żytnich; od typów 650 w górę/.

Siódmego dnia wykorzystałam nadmiar zakwasu do zrobienia drugiego, który dokarmiam właśnie takim gotowym miksem 3-zbożowym.

Ten pierwotny zakwas ciągle czystożytni.

Zaczęłam też od wody jaworzyńskiej przywiezionej z wakacji w Tatrach. Kiedy rozpoczynałam, zostało nam jej - niestety - około pół litra. Później dodawałam już zwykłej wody z kranu.

2014-05-10 10.36.49

2014-05-14 23:41:36

owsianka no.5

Poranne wstawanie czasem przyprawia o dreszcze. Zwłaszcza, jak za mocno okna się otworzy. Wtedy kołdrowy kokon termiczny wydaje się zbawieniem.

Albo zmorą. Która całkowicie demotywuje do podniesienia zadka.

Ale w końcu się wstaje. I dobrze. Bo owsianka rozgrzewkowa przepyszna.

fot2

 

2014-05-17 13:52:30

żytni chleb na zakwasie z kawą i migdałami

Sobotni czarny chleb. I czarna kawa.

Zmęczenie powoli daje się we znaki. Stres jeszcze – chyba – bardziej. Dzień zbliża się wielkimi krokami. Odliczanie trwa.

Wolę nie myśleć. Tylko działać.

A deszcz, mimo, że ukochany, nie poprawia samopoczucia.

Dlatego będzie kawowo. Dziś chlebo-kawowo.

A jutro zobaczymy.

fot3

2014-05-18 15:03:51

2014-05-20 22:55:38

2014-05-23 07:49:52