2014-05-11 22:27:44

historia pewnego zakwasu

Obiecałam. Opowiadam.

Zaczęłam od mąki żytniej /750/, ale każda będzie dobra. Tak sądzę. Może orkiszowa? Albo taka fajna mieszanka 3 zboża. Najbezpieczniej użyć mąk chlebowych /pszennych i żytnich; od typów 650 w górę/.

Siódmego dnia wykorzystałam nadmiar zakwasu do zrobienia drugiego, który dokarmiam właśnie takim gotowym miksem 3-zbożowym.

Ten pierwotny zakwas ciągle czystożytni.

Zaczęłam też od wody jaworzyńskiej przywiezionej z wakacji w Tatrach. Kiedy rozpoczynałam, zostało nam jej - niestety - około pół litra. Później dodawałam już zwykłej wody z kranu.

2014-05-10 10.36.49

Jak to jest robione?

DZIEŃ 1

  • 50 g mąki /dowolna, ale moim zdaniem najlepiej użyć żytniej/
  • 50 g wody
  • łyżeczka jogurtu naturalnego /opcjonalnie/

Łączę składniki. Przekładam do wyparzonego słoja. Nakrywam ścierką. Odstawiam w ciepłe miejsce.

DZIEŃ 2

  • 100 g mąki /żytnia 750/
  • 100 g wody

Łączę składniki. Mieszam z zalążkiem z pierwszego dnia. Nakrywam ścierką. Odstawiam w ciepłe miejsce.

DZIEŃ 3

  • 100 g mąki /żytnia 750/
  • 100 g wody

Łączę składniki. Mieszam z mieszanką z dnia drugiego. Nakrywam ścierką. Odstawiam w ciepłe miejsce.

DZIEŃ 4-9/13/

Przez ten okres, do około dwóch tygodni od rozpoczęcia przygody z zakwasem, powtarzam pewną czynność:

  • odejmuję 200 g startera /na tych odjętych 200 g można upiec już chleb, ale lepiej dodać około ćwierć-pół łyżeczki suchych drożdży; można też rozpocząć nowy starter z innymi rodzajami mąki – ja około siódmego dnia zaczęłam przygotowywać zakwas pszenno-orkiszowo-żytni; jeśli nie wykorzystam tej części startera – pozbywam się jej/
  • dodaję 100 g mąki i 100 g wody
  • mieszam z resztką startera
  • odkładam w ciepłe miejsce

W okolicach 10 dnia zalążek powinien zacząć ożywać – bomblić się, pienić. Po jakim czasie to się stanie zależy od rodzaju mąki i temperatury. Teraz już chleb można piec bez dodatku drożdży.

Ja swój bulgający zakwas potrzymałam jeszcze dwa dni na codziennym dokarmianiu. Teraz jest już w lodówce i dokarmiać go będę dwa razy w tygodniu. Według schematu: odejmuję 200 g – dodaję 100 g mąki i 100 g wody.

Zabawa z zakwasami jest wciągająca. Można dużo kombinować, próbować, bawić się. Ja na razie mam dwa słoiki – żytni i pszenno-orkiszowo-żytni. Lada moment będę wymyślać coś innego. I skrupulatnie notować. Bo warto.

A chleby wychodzą wspaniałe.

Komentarze:

Dodaj komentarz: