2015-10-12 14:04:06

justa. the beginning i chlebek bananowy

szukałam momentu, w którym pokochałam gotowanie. bo ta pasja - uświadomiona /bo moc jest silna w tej rodzinie/- nie trwa u mnie długo. jestem noobem. newbie. początkująco-raczkującym.
nawet siekać dobrze nie potrafię. i co trzeci sos ma grudki.
albo śmietana się bryli...

1

doszłam do wniosku, że miało to miejsce jakieś 3-4 lata temu. i nałożyło się kilka czynników.
1. potrzeba. zmiany nawyków żywieniowych. dwa kierunki na uczelni, makaron z sosem keczupowym z bistro i zadyszka po wejściu na schody zmieniły trochę mój kulinarny punkt widzenia

2. potrzeba. podjęcia pracy. bo kasa - wiadomo. i jak pracowałam u smoka to kuchnię otwierali. i wąchałam. i niuchałam. i markerem kredowym menu się wypisywało. a w kuchni królował jeden z najlepszych szefów, jakich znam - teraz ma swoją modrą. a mnie zainspirował

3. znów potrzeba. rozwoju. osobistego. i osobowościowego. bo świat to za mało.
kiedyś - w liceum - miałam straszny przerost ambicji. wielkie plany, chwytanie 100 srok za ogon. koleżanka powiedziała mi proste słowa - kto jest od wszystkiego, ten jest od niczego. ciągle mi się to echem po mózgoczaszce odbija. czy mnie utemperowała? nie wiem. ja bardziej postrzegam to wszystko jako szukanie własnej drogi. próbowanie, kombinowanie, eksperymentowanie. jak szybko się coś wypala - może nie jest dla mnie?
kucharzenie pokochałam od pierwszego wypieku, który zniknął ekspresowo. dostałam książkę kulinarną od - teraz teściów. kaktus - bananomaniak zawsze i na wieki - dostał niespodziankę i zamiast pampuchów z jogurtem upiekłam bananowy chlebek. i pamiętam, jak zmieniałam skład przepisu. bo konsystencja mi się nie podobała.
i wyszło pyszne.
a mi oczy błyszczały jak zorza polarna.
i się zaczęło.
więc dziś - pomijając długie intro, opening w stylu a long time ago in a galaxy far, far away... przepis na mój pierwszy chlebek bananowy. o!

 2

Jak to jest zrobione?*

  • 2 duże dojrzałe banany
  • 250 g mąki /T500, poznańska/
  • 125 g cukru
  • 125 ml jogurtu naturalnego /greckiego, maślanki/
  • 2 jaja
  • 75 g masła orzechowego
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • 100-200 g posiekanych orzechów arachidowych
  • przyprawy: sól, gałka muszkatołowa
*pierwotna wersja nie zawierała masła orzechowego, orzechów i gałki muszkatołowej. było tylko zwykłe masło.

Piekarnik rozgrzewam do 175 stopni Celsjusza.
Wykładam keksówkę papierem do pieczenia.

Banany rozgniatam widelcem.
Ubijam masło orzechowe z cukrem na puch.
Dodaję jajka, ciągle ubijając.
Podobnie robię z jogurtem i bananem. Miksuję do połączenia.

Mąkę przesiewam z proszkiem, sodą i przyprawami.
Dodaję do masy po łyżce i miksuję do połączenia.
Dorzucam orzechy i mieszam.

Piekę około 60-70 minut.

I wsuwano!

3

Komentarze:

Sylwia W-K (www.sebucja.pl) o 2015-10-12 15:33:46 napisał:
A ja mam ponad dwa kg bananów i nie wiem, co z nimi zrobić. To znaczy już wiem ;-)

Dzięki za inspirację :-*
justa o 2015-10-13 02:19:27 napisał:

robiłam monkey butter jam. pycha!

 

Sylwia W-K (www.sebucja.pl) o 2015-10-12 15:35:16 napisał:
A ja mam w domu dwa kg banan
justa o 2015-10-13 02:18:22 napisał:

cóż za dobrobyt! może konfitury? :D

 

blogierka o 2015-10-12 16:15:30 napisał:
Mniam-wyglada pysznie! A wstęp bardzo ciekawy i tym bardziej zachęca do wypróbowania tego przepisu :).
ps. A zawodowo czym się teraz zajmujesz jesli juz etap pracy w knajpie za Toba?:)
justa o 2015-10-13 02:21:44 napisał:

a teraz jestem gotującą obiboczką

bastalena o 2015-10-12 23:45:56 napisał:
Z masłem orzechowym?! Totalna miazga kubków smakowych! Gdybym tylko miała, robiłabym, bo akurat mam nadliczbowo banany, które już czernieją. Może zapakuję Gizmola w gizmovan i jutro po nie pognam? Hm...
A ja zaczęłam gotować z potrzeby wypełnienia sobie czasu. Siedząc na tym norweskim wygnaniu, musiałam się czymś zająć. A, no i Stwórcę nakarmić trzeba było, gdy wracał zdyszany po pracy ;) A teraz jakoś tak zostało. I choć obiecuję sobie, że nie będę oglądać żadnych nowych blogów, to zawsze mi gdzie to oko ucieka i przepadam w przepisach, zdjęciach i w ogóle... Ech ;)
justa o 2015-10-13 02:20:40 napisał:

połączenie jest nieziemskie zwłaaszcza w przypadku solonych orzeszków :)  my taki chlebek wsuwamy też z karmelizowanym boczkiem. kosmos!

Gender Gosposia o 2015-10-13 19:40:28 napisał:
estem fanem bananów. Wielkim, numer jeden. Tyle, że przejadły mi się do tego stopnia, że dwa ostatnie leżą w lodówce jak wyrzut sumienia. Na chlebie i w maśle do, jadłem. Ale w samym chlebie jeszcze nie. Zachowam przepis na któryś wolny weekend .... grudnia ? ;)
justa o 2015-10-13 22:38:07 napisał:

w grudniu? :) nie za szybko? :D

 

BlogaBella o 2015-10-13 21:14:06 napisał:
Wygląda smakowicie, chlebek bananowy to ja uwielbiam. Najlepiej z masłem orzechowym.
justa o 2015-10-13 22:37:34 napisał:

no ten masło orzechowe ma już w masie :)

Plan for Design o 2015-10-21 20:43:55 napisał:
Nie wiem co bardziej mnie urzekło, czy ten przepis czy sposób w jaki piszesz - jutro zabieram się za pieczenie! :D
justa o 2015-10-21 20:53:16 napisał:

dziękuję za tak ciepłe słowa! japa mi się uśmiecha sama do siebie!
mam nadzieję, że chlebek się uda i nie zdąży -podobnie jak mój uśmiech- wystygnąć!

Dodaj komentarz: