2014-05-08 22:43:31

kaczka pieczona

Zmęczenie. Zmęczenie. Zmęczenie.

Czas umyka. Biegnie. Byłam święcie przekonana, że dziś środa. A tu klops. Czwartek. Jak widać nawet świętość przekonań jest zawodna.

Więc dzisiaj retrospekcja. Bo kaczka pokazana była. Na pikniku. A jeszcze nie opisana. A  taka prosta. I zasługuje.

Na odpoczynek.

fot2

Jak to jest zrobione?

  • kaczka /1,5-2 kg/
  • majeranek
  • skórka pomarańczy
  • czosnek
  • trochę anyżu
  • sól i pieprz

fot1

Kaczkę myję dokładnie i usuwam nadmiary skóry. Moczę ją w solance około godziny. Osuszam. Nacieram intensywnie przyprawami. Daję bardzo dużo majeranku. I pieprzu. Bardzo dużo.

Piekarnik rozgrzewam do maksimum. Kaczkę wrzucam do brytfanny z kratką. Przez pierwsze pół godziny piekę w 225 stopniach Celsjusza. Piekę ją grzbietem do góry. Podlewam 2-3 razy. Wodą z pomarańczą lub olejem.

Po 30 minutach przykrywam naczynie. Zmniejszam temperaturę do około 175 stopni. Piekę około 2 godzin. W trakcie pieczenia /w połowie mniej więcej/ odwracam kaczkę na drugą stronę.

Po upieczeniu pozwalam jej odpocząć. Bo zasłużyła.

fot3

Jak przestygnie porcjuję. Jest krucha. Delikatna. Apetyczna.

Wsuwamy z domowym masłem, chlebem dokaczkowym /majerankowym/ i szczypiorem.

I musztardą, oczywiście.

fot4

Komentarze:

Dodaj komentarz: