2016-07-27 17:04:36

kremówka

Osioł: Wiesz co jeszcze wszyscy lubią? kremówki. Znasz kogoś, co jak mu powiesz: 'Ej, chodźmy na kremówki', to mówi 'Nie, stary, nie lubię kremówek'. Kremówki są pycha!

Shrek: NIE! TY TĘPY, IRYTUJĄCY, KŁAPOUCHY GADUŁO! OGRY SĄ JAK CEBULA! Koniec kwestii, pa, pa. Pozdrów krewnych.

Osioł: Kremówki to jednakowoż jedno z najlepszych ciastek, ja to wiem. Masz chusteczkę? Pociekła mi na samą myśl o kremówkach ślinka.

Nie wiem, jak Wy, ale ja jestem jedną z tych wszystkich.
Po prostu lubię!

Prawdziwa kremówka, z tego, co kojarzę, powinna być zrobiona z kremu maślanego: puchatego, słodkiego i tłustego. Na taki szał sobie jednak nie pozwalam, bo zazwyczaj większość ciast wyjadam sama. A to byłaby zbrodnia, dla mojej szafy, która brutalnie szybko zaczyna przypominać czarną dziurę, pochłaniającą wszystkie ‘za małe’.
Dlatego słodycz tak, ale bez tak dużych wyrzutów sumienia, jak w przypadku pysznego masełka.
Budyniowe też jest super.
Enjoy!

1

Jak to jest zrobione?

CIASTO:

  • 200 g masła
  • 4 łyżki jogurtu naturalnego
  • 300 g mąki pszennej T550
  • szczypta soli

KREM

  • 1 l mleka /3,2% lub więcej/
  • 100 g cukru
  • 50 g cukru pudru
  • 1-2 łyżki ekstraktu waniliowego
  • 100 g mąki pszennej T550
  • 100 g mąki ziemniaczanej
  • 4 jaja
  • szczypta soli

2

Składniki na ciasto łączę i zagniatam do momentu, aż utworzą jednorodną masę. Dzielę na połówki, owijam każdą folią i chłodzę 1-2 godziny w lodówce.
Piekarnik rozgrzewam do 175 stopni Celsjusza.
Po tym czasie rozwałkowuję ciasto i wykładam dno foremki, wyłożonej papierem do pieczenia. Na ten sam kształt rozwałkowuję drugą porcję ciasta.
Piekę każdy blat 20 minut. Studzę.

3 szklanki mleka zagotowuję z dodatkiem cukru. Gotuję i mieszam do momentu, aż cukier się rozpuści.
Jajka rozkłócam na jednolitą masę, dodaję mleko, sól i ekstrakt. Dodaję przesiane mąki i ponownie mieszam do dokładnego połączenia.
Mieszankę jajeczną wlewam cienkim strumieniem do gotującego się mleka, cały czas mieszając. Gotuję jak budyń ? mieszam i pilnuję, żeby nie powstały grudki.
Kiedy masa zgęstnieje, wyłączam palnik i jeszcze chwilę mieszam, żeby na dnie nic się nie przypaliło.
Studzę lekko.

Układam pierwszy blat w foremce, w której był pieczony. Przekładam masę budyniową i wyrównuję. Przykrywam drugim blatem, ładniejszą częścią do góry /mogły powstać bąble, itp./. Chłodzę kremówkę do temperatury pokojowej, a później w lodówce /kilka godzin, najlepiej - całą noc/.

Przed podaniem posypuję cukrem pudrem.
Pycha!

3

4