2015-07-13 11:40:27

lavmi latte

Ktoś wie, co to jest słoniowy MUSTH?
Ja się dowiedziałam. Jakiś tam czas temu.
Jak byłam w słoniarni. W ZOO. W Poznaniu.

Musth, moi mili, to taki wyjątkowy czas u męskiej części słoniowego społeczeństwa, kiedy testosteron bije im do głowy. Pachną inaczej, zachowują się inaczej - są bardzo drażliwe, agresywne i skłonne do wszczynania burd. Taki trochę chłopski PMS? Możliwe.

Ale do czego piję.
Ano do tego określenia /z języka hinduskiego, oznacza trujący albo otruty. jakoś tak/.
Bo bastalena wymyśliła wyzwanie blogerskie.
Dziś piszemy o 'must have'.

2

No to zaczęłam się zastanawiać.
I pierwsze co, to przypomniało mi się to określenie - musth. Bo must have dla mnie jest raczej zachowaniem agresywnym. Rynkowo i ideologicznie.
Nawiązując do modowych musthavów, spróbuję to zobrazować dla blogera kulinarnego... Widzisz na jakiejś stronie, blogu /nie daj obiekcie kultu, żeby to było na blogu_cichej_i_chytrej_rywalizacji/, w sklepie, na straganie COŚ i MUUUUsisz to mieć. Gały robią się jak u Golluma /albo Zgredka/, puls przyspiesza, krew buzuje. I pędzisz. Ten sklep. Tamten. Ta galeria. Tamta. Allegro. OLX. Gumtree. Wszytskie sklepy skandynawskie, shabyy chick-owe, hipsterskie, retro, vintage, prowansalskie, rustic... I masz. I zamawiasz. I przychodzi. I leży. Bo się nie nada.
Ale masz.

Ja przynajmniej tak to odbieram.
Victims of gadgets.
Planetarny kitchen aid /albo tzw. mruczuś... brrr!/. Stara decha pomalowana na biało. Pastelowe porcelanowe łyżeczki. Ściereczka w różowe róże, groszki i/lub błękitne paski /jak z tapety w domku na angielskim przedmieściu/...

1

______________________________________________

Jak to jest zrobione?

  • 150 ml mleka
  • 150 ml wody
  • 1 łyżeczka suszonej lawendy
  • 1 gałązka świeżej mięty
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • miód

Do wrzątku wrzucam lawendę. Przykrywam talerzykiem i zaparzam 10 minut.
Odcedzam zioła i podgrzewam herbatę raz jeszcze, słodząc ją do smaku.
Wyłączam palnik i wrzucam oklepaną miętę /tak, tak - trzeba ją wyklaskać. puszcza najlepszy aromat/ na około 5 minut. Wyjmuję.
Dolewam ekstrakt i mieszam.
Mleko spieniam i dodaję do naparu.

I gotowe.

3
_______________________________________________

Ale powrócę na chwilę do wcześniejszego wywodu...
Bo co na to tamto justa?
Ano to, że u mnie MUSTHave nie zaistniał.
Tak jakoś. Wystarcza mi to, co MAM i to, co MOGĘ mieć.

Bo można musthavy rozumieć jako coś, bez czego nie wyobrażamy sobie dnia, funkcjonowania, robienia czegoś - czegokolwiek.
Wtedy takim moim musiakiem byłoby 30 minut każdego dnia, kiedy robię sobie małą przyjemność i w samotności ją celebruję.
Ale u mnie określenie MUST przekreśla to rozumienie.
Ot, takie wypaczenie.

4
Bo tak na prawdę, to lubię shabby chick-owe gadżety, a hipsterskie vintydże - jeszcze bardziej. I mam tego trochę.
Ale bez MUSTH-spiny.
Bo mój wewnętrzny, osobisty słownik unika wszystkich MUSTów.
Na szczycie mojej stopniowanej listy have-ów jest it would be freaking awesome to have...

5

Komentarze:

Ania o 2015-07-13 12:17:11 napisał:
Pierwsze na co zwróciłam uwagę to niesamowite, dopracowane w najmniejszym szczególe zdjęcia! Są piękne! No i oczywiście lavmi latte,jeśli smakuje tak jak wygląda to moje pierwsze kroki po odłożeniu laptopa skieruję do kuchni i spróbuję je przyrządzić . :)
justa o 2015-07-13 15:33:45 napisał:

polecam! miód i mięta fajnie ożywiają lawendę :)

Moje Nożyczki o 2015-07-13 12:32:33 napisał:
Dobrze opisane MustHave. Sama nie rozumiem tego fenomenu, bo mam coś teraz, a mogę mieć choć nie jest mi to potrzebne do funkcjonowania.
A napój wygląda genialnie i pewnie też tak smakuje :)
justa o 2015-07-13 15:36:31 napisał:

dokładnie. fajnie, jak ci się podoba coś, co jest chwilowo na topie - to nic złego. ale jak czujesz, że MUSISZ, bo jest ten trend, to już takie dziwne się robi. nienaturalne.

W Trampkach Do Celu / Kamila o 2015-07-13 13:02:54 napisał:
Dziwny napój, ale przyznaje intryguje i bardzo ciekawi może kiedyś spróbuje go zrobić :)
justa o 2015-07-13 15:37:05 napisał:

polecam! był eksperymentalny i sama zdziwiłam się, jak smaczny wyszedł :D

Agnieszka o 2015-07-13 13:47:55 napisał:
Mam akurat w domu wszystkie składniki to wypróbuję :-).
justa o 2015-07-13 15:37:45 napisał:

czekam na opinię :D moja chwilowo_nowa_miłość

Adriana o 2015-07-13 13:59:30 napisał:
Mam podobny stosunek do "Must Have". Omijam z daleka :)
BArdzo nie lubię, jak ktoś narzuca mi co mam myśleć i chcieć posiadać.
Napój wygląda znakomicie i apetycznie... tylko nieco skomplikowany. Ale może się skuszę :)
justa o 2015-07-13 15:42:39 napisał:

trzeba mieć we wszystkim umiar i zdrowy rozsądek. i cały czas być sobą. wtedy jest OK :)
a napar baaardzo polecam. właszcza na takie chłodno-letnie, deszczowe momenty /Poznań dziś od rana płakał/

Gender Gosposia o 2015-07-13 14:24:04 napisał:
Mam podobne przemyślenia w temacie must have modowego, na blogach. Najbardziej zaskoczyła mnie kawa z lawendą i wanilią. Ciekawe połaczenie smaków. Chociaż nie przepadam za latte, spróje zrobić. To będzie ciekawe doświadczenie. :) Dzięki za podrzucenie pomysłu
justa o 2015-07-13 15:43:45 napisał:

tu nie ma kawy :D kawę tylko czarną pijam.
latte w sensie mleko ;)

bastalena o 2015-07-13 20:49:55 napisał:
"Stara decha pomalowana na biało" hehe Uważaj, zaraz te wszystkie zosie samosie powiedzą, że to DIY ;) Ale masz rację. Powinniśmy większą uwagę przykładać do tego co mamy, a nie cały czas gonić i chcieć, bo tak. Posiadanie i chęć czegoś samo w sobie nie jest złe. Ale nieumiarkowanie już tak, przynajmniej ja tak uważam.
Napój do wypróbowania. I powtórzę się, ale należy Ci się- zdjęcia jak zawsze na genialnym poziomie ;)
justa o 2015-07-13 22:51:43 napisał:

dechę na zdjęciu pomalowałam na potrzeby posta białą kredą :D
i zgadzam się absolutnie - chęć posiadania nie jest zła. nawet taka trochę sfiksowana.
ale znam przypadkie, gdzie rozrosła się ona tak bardzo /ta chcica/, że człowiek odczuwa presję, a nawet - stres, nie mając czegoś w swoim lamusie.
to jest już trochę wypaczone.
i ponownie - dzięki. za pochwałę zdjęć :)

Zenja o 2015-07-13 22:51:04 napisał:
Ale cudowny wątek o słoniarzach (męskich osobnikach)! Podoba mi się Twoje skojarzenie!
No i jestem zaaferowana przepisem na kawę! Suuuper! Już ląduje on w moim instapaperze.
Co do must have'ów, to pragnę delikatnie zwrócić uwagę, iż posiadasz kubek (bodajze Bodum), który jest dosyć pożądany w świecie kawoszy :D Który jest na mojej liście musth :)
justa o 2015-07-14 16:34:46 napisał:

który to kubek?? :D

Toczka o 2015-07-14 01:33:26 napisał:
Heh, ja mam swoje must have, ale to są moje prywatne i osobiste, podejrzewam że każdy inny człowiek by się bez tego obył bez problemu :D Natomiast must heavy innych mnie nie interesują, podobnie jak ciebie podejrzewam. Bo każdy człowiek jest inny i czego innego potrzebuje. Najbardziej tego doświadczyłam przy kolekcjonowaniu wyprawki przed narodzinami córeczki. Na szczęście nie dałam się złapać na listy rzeczy niezbędnych i nie kupowałam podgrzewaczy do butelek i innych pierdół zagracających tylko dom. Przy takich okazjach zawsze przydaje się odczekanie tygodnia od zobaczenia upragnionej rzeczy i po tym tygodniu powrót do niej, jeśli nadal chęć zakupu jest duża, można się pokusić, ale lepiej się dobrze zastanowić czy rzeczywiście czegoś potrzebuję (od paru tygodni chodzi za mną tłoczony we wzory wałek do robienia wytłaczanych ciasteczek i chyba się na niego skuszę :) )
Co do przepisu to herbaty z mlekiem nigdy nie piłam, nigdy mnie nie korciło, żeby spróbować, ale może trzeba by, żeby człowiek się dowiedział czy lubi takie połączenie czy nie ^_^
justa o 2015-07-14 16:38:41 napisał:

to połączenie mleka z ziołami daje bardzo delikatny posmak - robi się po prostu delikatne mleko smakowe - jak waniliowe, migdałowe... warto spróbować!

a co do musiaków - dokładnie. każdy jest kowalem swojego losu i zna się najlepiej. a gdzyby rodzice sugerowali się dokładnie tymi lista_musi_maluch_mieć, to gatunek ludzi by już chyba wyginął, bo ciężko byłoby podołać takiemu zadaniu i wszystko mieć /i mieć, gdzie to zmieścić :)/

pozdrawiam!

Zenja o 2015-07-14 23:25:11 napisał:
Chodzi o kubek z tego posta :)
justa o 2015-07-15 07:36:04 napisał:

to z promocji jacobs ;) za kilka kaw dawali =D

Dodaj komentarz: