2014-08-12 20:02:23

lekkie naleśniki pełnoziarniste ze szpinakiem, kurczakiem i twarogiem

Łapię sto srok za ogon. Zaczynam pięć milionów rzeczy na raz, a siedem milionów zaległych do skończenia. Czuję się zmęczona. I szczęśliwa.

Bo nie lubię nieróbstwa. Bardzo.

Więc staram się zawsze coś robić. Szkoda, że czasem ciężko mi się samej we wszystkim połapać.

Ale doba jest dość długa. I wyrabiam się ze swoimi milionami błahostek i nic-tam’ów.

I zmęczona wieczorem, zadowolona z siebie zasiadam w fotelu.

I zaraz wstaję. Bo zapomniałam o czymś. Albo coś jeszcze.

Dobrze mieć wieczorne wino.

A obiad dziś lekki i dietetyczny. Pełnoziarniste naleśniki, kurzy cyc, szpinak i twaróg. Trochę moich ulubioności w jednym.

2014-08-08 12.28.44

Jak to jest zrobione?

NALEŚNIKI

  • 90 g mąki pełnoziarnistej pszennej
  • 175 ml mleka
  • woda /według uznania, dla pożądanej konsystencji/
  • 2 jaja
  • 1 łyżka oleju rzepakowego
  • szczypta soli, pieprzu i majeranku

FARSZ

  • 250 g szpinaku
  • 3-4 łyżki jogurtu greckiego
  • 250 g twarogu chudego
  • 250 g piersi kurczaka
  • 100 ml mleka
  • 2 łyżki sezamu
  • majeranek
  • zioła prowansalskie
  • sól i pieprz
  • łyżka oleju rzepakowego
  • kiełki brokułu

2014-08-08 12.27.25

Filet oczyszczam, kroję w drobną kostkę, przyprawiam i mieszam z olejem. Patelnię rozgrzewam i krótko smażę mięso. Jest gotowe po chwili. Szpinak opłukuję, przekładam do garnka i zalewam mlekiem. Podgrzewam i duszę, do znacznego zmniejszenia objętości i sflaczenia. Solę i pieprzę. Łączę z kurczakiem. Twaróg mieszam z jogurtem greckim, solę, pieprzę dodaję zioła. Przepuszczam przez maszynkę do mielenia. Sezam prażę na suchej patelni. Wszystkie składniki farszu łączę. Przyprawiam, jeśli trzeba /mi zawsze brakuje soli, ale staram się… nie - w sumie to zawsze dodatkowo solę/. Odstawiam na bok.

Jaja rozkłócam z mlekiem, dodaję olej i przyprawy. Mieszam z przesianą mąką do uzyskania jednolitej masy. Patelnię non-stick rozgrzewam i smażę cienkie placki. Odkładam na gorący talerz i trzymam te już usmażone pod folią aluminiową, żeby nie ostygły.

Na usmażone naleśniki nakładam farsz. Zawijam. Jeśli poszło wyjątkowo wolno, to podgrzewam. Jeśli nie /tym razem się udało/, ozdabiam kiełkami i podaję.

I dietetyczne wsuwando gotowe.

2014-08-08 12.28.16

Komentarze:

Udytka o 2015-02-28 22:33:27 napisał:
Chciałam Cię tylko zapytać, czy da się zagospodarować mrożony szpinak np. brykiet? Niestety nie jesteśmy już w sezonie a chciałabym bardzo takich naleśników spróbować.
justa o 2015-03-02 00:05:06 napisał:

mrożony też będzie ok, ale polecałabym liście, a nie ten mocno rozdrobniony :) ale miazga też się nada, tylko ja osobiście wolę większe kawałki :)

Dodaj komentarz: