2015-07-08 21:24:21

marynowane pomidorki cherry

W tym roku postanowiłam zostać bohaterem swojej spiżarni.
Zapasy na zimę zawsze traktowałam po macoszemu.
Ale mi się odwidziało.
I teraz działam w drugim kierunku.
Z uporem maniaka i chorobliwą fiksacją dygam na rynek po kolejne kilogramy ogórków i wszystkich fajności.
I kombinuję.
Co z tego wyjdzie? - nie wiem.

Dobrze, że jest kaktus.
On się trzyma tradycyjnych receptur.

A pomidorki dość klasyczne.
Dość, bo wzbogacone esencją wiśniową /albo wiśniówkową ^^/.

1

Jak to jest zrobione?

  • 1500 g pomidorków cherry
  • 3 ząbki czosnku
  • 3 gałązki natki pietruszki
  • 3 liście laurowe
  • 6 ziaren ziela angielskiego
  • 1,5 łyżeczki ziaren kolorowego pieprzu
  • 1,5 łyżeczki ziaren gorczycy
  • 1,5 łyżeczki estragonu
  • ZALEWA
  • 750 ml wody
  • 300 ml octu 10%
  • 10 ml esencji wiśniowej
  • 1 łyżka soli
  • 2 łyżki cukru

2

3

Słoiki /3 sztuki/ dokładnie wyparzam.

Składniki zalewy zagotowuję, zmniejszam ogień i gotuję 5-10 minut.

Pomidory myję.
Czosnek obieram i przekrawam wzdłuż.

Rozkładam pomidory do słoików.
Dodaję przyprawy i zalewam gorącą zalewą.
Pasteryzuję 15 minut w wodzie 90 stopni.
Studzę, chowam i czekam.

I uczę się... cierpliwości.

4

5

6

Komentarze:

gin o 2015-07-10 20:24:06 napisał:
Mniam, apetycznie te pomidorki wyglądają :)
Ja nie mam spiżarki... Ale jak już będę miała, to zapełnię do ostatniej półeczki! Uwielbiam przetworować :)
justa o 2015-07-10 21:24:22 napisał:

ja zaczęłam tak dwa lata temu, ale w tym roku mam świra :D

Dodaj komentarz: