2014-09-12 08:41:50

owsianka no.12

Moja pierwsza /DOPIERO!/ pieczona owsianka.
Ileż straciłam… Takie pyszności!
Jestem piekarniko-owsiankowo-chora.
Muszę ćwiczyć silną wolę, żeby nie wsuwać tych owocowych wspaniałości na każdy posiłek.

Już teraz ślinię się na myśl o kolejnej…

A dzisiaj była korzenna. Śliwkowa. Cudowna…

1

6

Jak to jest zrobione?

  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 2 łyżki mieszanki otrębowej
  • 2 łyżki płatków ryżowych
  • 2 łyżki miodu
  • 1 łyżka siemienia lnianego
  • 1 łyżka lnu mielonego
  • 5 śliwek węgierek
  • 5 śliwek suszonych
  • mała garstka rodzynek
  • mała garstka jagód goji
  • mleko sojowe
  • cynamon
  • gałka muszkatołowa
  • kardamon
  • imbir /świeżo otarty/
  • goździki
  • sól

3

4

Płatki, otręby i len łączę z przyprawami, rodzynkami, suszonymi śliwkami, goji i imbirem. Solę.  Zalewam mlekiem i zagotowuję. Jak owsianka zacznie bulgotać zdejmuję ją z gazu. Mieszam z miodem.

Piekarnik rozgrzewam do 170 stopni Celsjusza /przy okazji piekę dynię i buraki – warto wykorzystać ciepełko/.

Owsiankę przelewam do naczynia żaroodpornego. Nalewam cienką warstwę zimnego mleka. Węgierki kroję na pół. Układam w owsiance rozcięciami do góry. Piekę około 35 minut /wiem, długo. ale jakże warto czekać!/.

Wyjmuję z piekarnika.
Poparzyłam język.
Pasibrzuch!

2

5

 

Komentarze:

Dodaj komentarz: