2015-08-17 22:42:00

owsianka no.30. i spełnienie

Owsianka i kawa wymyśliła na dziś wakacyjne spełnienie.
Hm.
Dla mnie nie istnieje.

Jestem chyba zbyt czarno-biała.
Bo spełnienie jest albo nie ma.
Nie ma wakacyjnego. Nie ma kulinarnego. Nie ma małżeńskiego.

Jest. Albo nie jest.
Zero-jedynkowo.

DSC02956

To jestem czy nie jestem spełniona?

Nie.
Z własnej winy, głupoty, ograniczoności, bezsilności...
Niech każdy zwie, jak chce.
To najmniej istotne.

Bo przeszłości nie zmienię.
Ale mogę walczyć o przyszłość.
I robić to tu i teraz.
I robię.

I chyba o to chodzi?
O progres.
O dążenie do... spełnienia.

A jak pogodzić spełnienie siebie ze spełnieniem oczekiwań innych.
Nawet tych najbliższych, ukochanych...
Kto jest priorytetowy?
Przecież ich kocham. I zrobię dla nich wszystko.
Za cenę wszystkiego?
Czy może jakiś złoty środek?
/a jest taki?!/

Ciągle szukam.

DSC02947

Jak to jest zrobione?

  • 50 g płatków owsianych
  • 1 łyżka siemienia lnianego
  • 1 łyżka nasion słonecznika
  • 1 banan
  • 100 g borówek
  • szczypta kurkumy
  • ekstrakt waniliowy
  • miód
  • sól
  • woda

DSC02949

Płatki, kurkumę, sól i siemię łączę, zalewam wodą i zagotowuję.
Zmniejszam moc palnika i gotuję około 15 minut. Dolewam wodę, gdy potrzeba.
Pod koniec gotowania dodaję ekstrakt i rozmiażdżonego banana.
Mieszam i podgrzewam.
Wyłączam palnik, dodaję miód i mieszam.
Wysypuję część borówek na dno miski. Przykrywam owsianką.
Posypuję resztą borówek i słonecznikiem.

I jem.
Dla siebie?

DSC02953

Komentarze:

nieidealnaanna o 2015-08-17 23:13:45 napisał:
Przepis bomba znów m ślinka cieknie... a co do spełnienia wydaje mi się, że trochę jednak jesteś spełniona przynajmniej kulinarnie? ;)
justa o 2015-08-18 06:33:13 napisał:

no niby tak, ale w podświadomości mam mój niespełniony priorytet. i choćbym nie wiem jakie kulinarne uniesienia osiągała - jest pewien brak.
oczywiście to stan na tu i teraz. jutro wszystko może nabrać 77 odcieni szarości...
teraz jestem binarna. żona programisty. ha!

Natalie o 2015-08-17 23:19:36 napisał:
Owsianka zawsze dobra! :)
http://rankiemwszystkolepsze.blogspot.com/
justa o 2015-08-18 06:39:22 napisał:

dokładnie :)

JaDamska.pl o 2015-08-17 23:36:24 napisał:
Zaintrygowałaś mnie tą owsianką - nigdy bym nie wpadła, by dodać do niej kurkumy. Chyba w tym tygodniu wypróbuję :)
justa o 2015-08-18 06:40:18 napisał:

kurkumę podchwyciłam od beaty pawlikowskiej :D

netstylistka o 2015-08-18 10:01:40 napisał:
W Twoich przepisach zawsze zachwycają mnie zdjęcia :) A co do spełnienia to trzeba walczyć o nasze priorytety, ale tak by nie robić przy tym krzywdy innym. Też szukam złotego środka... Pozdrawiam serdecznie :)
justa o 2015-08-18 12:18:02 napisał:

powodzenia! oby w końcu się udało ;)

justynamdmx o 2015-08-19 00:14:02 napisał:
Hej wyobraź sobie, że chciałam już rano do Ciebie napisać bo trochę mnie zasmucił Twój wywód odnośnie spełnienia... Podobnie jak Ty mam za sobą przeszłość.... moi rodzice byli/są totalnie do kitu, dlatego dzieciństwo wspominam tylko przez pryzmat czasu spędzonego u dziadków na wsi, potem szkoła, studia... następnie ślub, dzieci, pierwsze problemy finansowe, depresja, emigracja, aktualnie krach w małżeństwie... ale spełniam się nieustannie, każda z tych sytuacji nauczyła mnie czegoś nowego, wyciągam wnioski i spełniam się nieustannie nawet teraz w tej chwili.... jako matka będę się spełniać do końca życia, jako przyjaciel do końca przyjaźni, jako żona nigdy się już nie spełnię, jako partnerka może kiedyś, zawodowo spełniam się w pracy, twórczo będę spełniona gdy nie będę musiała spełniać się w pracy.... i tak dalej.
"To możliwość spełniania marzeń (nie tylko swoich) sprawia, że życie jest tak fascynujące."
Czy zastanawiałaś się kiedyś do ilu kulinarnych spełnień przyczyniły się Twoje przepisy???
justa o 2015-08-19 08:04:01 napisał:

Gratuluję siły, motywacji i podejścia do życia. Należy się ogromny szcunek wszystkim, którzy dostali kopa i walczą, i się podnieśli. A podziw powinno się oddać tym którzy tymi kopniakami byli zasypywani.

Dziękuję też za ciepłe słowa odnośnie mojej kuchni. Nie patrzyłam nigdy na to z tej strony - że to komuś może w jakikolwiek sposób pomóc /:) <---- taaaki uśmiech/

Nie chciałabym tez być źle zrozumiana.
Realizuję się na wielu płaszczyznach - w mniejszym lub większym stopniu. Dużo, dużo dobrego dostałam od życia i powinnam mu piec serniki codzień, a mojemu Aniołowi Stróżowi podsyłać świeże drożdżówki z serem.
Jestem szczęśliwa.
Ale z własnej głupoty zaniedbałam się, podupadłam na zdrowiu do tego stopnia, że nie mogę się spełnić. W pełni.

Spełnienie to takie magiczne słowo. Zawiera w sobie właśnie tą PEŁNIĘ. Kompleksowość. Całokształt.

A ja odczuwam brak i niedosyt.
Czegoś, co było dla mnie naturalne, oczywiste i proste.
A okazało się trudne.
Przez moją słabość.

Teraz pozostaje mi walczyć ze swoimi demonami, próbować i nie poddawać się.

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję!
Możesz dopisać sobie punkt do kategorii: pomogłam dziś komuś :)

Moje Wichrowe Wzgórze o 2015-08-20 09:58:53 napisał:
Kochana, przepis przyprawił o spełnienie moje ślinianki ;) Powiem Ci coś, nie oglądaj się na innych. Myśl o sobie (w kategoriach spełnienia, bo zakładam, że nie chcesz byciem spełnioną nikogo skrzywdzić), nikt, nawet najbardziej bliska i ukochana osoba, nie przeżyje Twoich emocji, nie przemyśli Twoich myśli. Masz poczucie winy, że może to zbyt egoistyczne? Powiedz im- Kochani, wybaczcie, ale to mnie uszczęśliwia! Cieszcie się ze mną! Z czasem to zrobią. Trzymam kciuki :)))
justa o 2015-08-20 16:27:38 napisał:

W teorii - super, ale zauważyłam, że cięzko mi takie kwestie wprowadzać w życie... :) dzięki za radę!

Moje Wichrowe Wzgórze o 2015-08-20 17:05:07 napisał:
Dlatego trzeba próbować i próbować i próbować, aż w którymś momencie zaskoczy :)

Dodaj komentarz: