2014-04-17 07:42:02

owsianka no.4

Na truskawki trzeba czekać. Za długo. Nie jestem cierpliwa. I zazwyczaj mi to nie przeszkadza.

Nic dziwnego, że nie czekam na nasze truskawki. Te, niestety, niewiele mają wspólnego z polskimi rubinkami. Ale są. Namiastką. Ale są.

A na prawdziwy truskawkowy smak jeszcze poczekamy.

fot3

Jak to jest zrobione?

  • 3-4 łyżki /kopiaste/ płatków owsianych
  • 2 łyżki mieszanki otrębowej
  • 1 łyżka siemienia lnianego i lnu mielonego
  • łyżeczka nasion chia
  • kilka truskawek /najlepiej w temperaturze pokojowej/
  • garść posiekanych pistacji
  • mleko
  • łyżka cukru brązowego
  • sól

Wszystkie składniki /oprócz owoców i pistacji/ mieszam i gotuję. Truskawki przepoławiam. I ponownie przepoławiam. I raz jeszcze. Łyżeczką. Jak owsianka zacznie bulgotać i gęstnieć maksymalnie zmniejszam moc palnika i czekam. Kilka minut. Przelewam na miskę. Układam truskawki. Posypuję pistacjami. Pałaszuję.

Ot, taki poranny wybryk.

fot4

fot2

fot1

Komentarze:

Dodaj komentarz: