2016-12-31 10:38:52

papa-ja i hej-ja

Koniec roku.
Siepie z prawej i z lewej. Podsumowanie, bilans, resume...
Chwila wyjątkowa? Moment przełomowy?

Chcesz usłyszeć justę? Zapraszam.

DSC08857

Jak ja to widzę?

Nowy. Rok.
Nowe. Życie.

Gówno. Prawda.

Najlepszy i najgorszy. Najbardziej i najmniej. Doceniam, żałuję, jestem dumny/a.. etc.
Nie robię bilansów i podsumowań. Nie. Po prostu.
Nowy rok nie jest moim przełomem - ba! Nie jest nawet wydarzeniem.
Moje noworoczne postanowienie jest takie samo jak późnolistopadowe, średniolipcowe i wczesnokwietniowe.
Demony, które we mnie siedzą już od dłuższego czasu nie ulotnią się. Dynia nie zamieni się w mazdę CX5, a marzenia wielkie i małe pozostaną tak samo wielkie i tak samo małe.

DSC08851

O co mi właściwie chodzi?
Chyba sama nie wiem.
Wiem tylko, że nie rozumiem doszukiwania się ewenementu w dzisiejszej nocy.
Jestem tą samą justyną, którą byłam. Tak samo zmęczoną, niewyspaną i z nadwagą.
Tak samo pełną nadziei, wiary i marzeń.
Tak samo łapiącą kryzysy i dumnie się z nich wygrzebującą. Tak samo ponownie w nie popadającą i tak samo ponownie, jeszcze bardziej dumnie - wygrzebującą.
Tak samo kochającą i tak samo kochaną.

A jedyna różnica jaką poczuję znajduje się pewnie głęboko w mojej podświadomości, że to ostatni rok różowych lat dwudziestych.

No dobra. W sylwestrową noc może fajerwerki robią różnicę. Zawsze przy nich wyobrażam sobie trochę więcej i trochę mocniej.
O jednorożcach, na przykład. I bawię się w glonojada przyklejonego do szyby i lampki wina.

Ale to wieczorem. A teraz lecę do pracy. Będę przed północą.

A czy czegoś sobie i Wam życzę?
Owszem.
Z okazji soboty życzę Ci - pozostań sobą i każdego dnia ulepszaj swoją wczorajszą wersję.

DSC08856