2014-04-05 21:54:52

piknik salonowy

Piknik miał być na Sołaczu. Albo nawet dalej. Ale nie wyszło. Justa się rozchorowała. Więc siedzieliśmy na salonach. I piknikowaliśmy zacnie.
Domowe masło i twaróg. Pieczona kaczka. I chleb zaprojektowany i wypieczony specjalnie dla niej. A na deser sernik buraczkowy.
Przepisy wkrótce. Teraz leczymy wielce nie-wielkopostne obżarstwo.

2014-04-05 15.37.28

Komentarze:

Dodaj komentarz: