2016-02-21 20:05:58

pomidorówka

Poniedziałkowa pomidorowa to klasyka gatunku i kwintesencja polskiego obiadowego menu.
Gdyby nie skrajne uwielbienie przeze mnie pomidorów, robiłabym ją z sentymentu.

U nas zazwyczaj była z makaronem. I zabielana /jednym z najfajniejszych rytuałów pomidorówkowych było oblizywanie łyżki po śmietanie/.
Podana na talerzu z duraleksu, pałaszowana łyżką z plastikową rączką.
I koniecznie na tacce w dziecięce wzorki. Bo rozlewałam.
A później repeta. I wylizywanie talerza.
A na koniec wycieranie dziurawej brody...

Kaktus jadł z ryżem /skrajnie rozgotowanym - żeby z jednego ziarna ryżu robiły się dwa/. I nadal taką preferuje.
Zabielali już w garnku.
Powiedział mi przed chwilą, że śmietana zawsze się zbryliła.
I że to było super.
Bo oznaczało dom.

Niby tylko zupa. Niby tylko pomidory.
Ale jakie ukochane.

DSC05294

Jak to jest zrobione?

  • 1,5 l rosołu drobiowego /TU PRZEPIS/
  • 1 l gęstego przecieru pomidorowego /można użyć pomidorów z puszki lub soku pomidorowego/
  • 100 g koncentratu pomidorowego
  • 5-7 marchewek
  • przyprawy: pieprz, pieprz kajeński, bazylia, lubczyk, cukier
  • do podania: makaron rosołowy, śmietana, natka pietruszki, sól

DSC05281

Marchew obieram i kroję na mniejsze kawałki. Dodaję do rosołu i zagotowuję.
Dodaję przecier, koncentrat i mieszam dokładnie do połączenia. Ponownie zagotowuję.
Gotuję do momentu, aż marchewki będą miękkie. Wyjmuję 2-3 kawałki marchewek do podania zupy. Pozostałą część traktuję blenderem. Przyprawiam do smaku i gotuję jeszcze około 15 minut.

Podaję ze śmietaną, makaronem nitki lub ryżem i kleksem śmietany.

Najlepsza!

DSC05286

DSC05291