2014-04-21 20:33:15

prawie mazurek albo ciasto milionera

Gosia lubi milionera. W sumie to kto nie? Kruchość podstawy. Słodycz kajmakowa. A wszystko przełamane kakaowością gorzkiej czekolady.

W mojej wersji jeszcze sól. Bardzo-grubo-ziarnista. Żeby zachrupała. I pomieszała smaki.

Więc mazurek w tym roku był na bogato. Prosty i szybki. Milionerski. Na wagę złota.

Jak czas spędzony z rodziną.

fot1

Jak to jest zrobione?

Spód:

  • 2 paczki zbożowych ciastek
  • pół kostki masła

Wypełnienie:

  • gotowy kajmak w puszcze /w wersji dla leniuchów lub tych, z przerostem kulinarnych ambicji na święta/

Polewa:

  • 2 tabliczki gorzkiej czekolady minimum /60% kakao/
  • 4-5 batoników /czekoladek/ mlecznych dla dzieci /kinderki lub podobne/ albo 50-100 ml kremówki

Dno tortownicy wykładam papierem do pieczenia.

Ciastka blenduję na drobno. Mieszam z miękkim masłem. Wykładam masą. Dociskam. Wrzucam do lodówki na około pół godziny.

Masę kajmakową podgrzewam, żeby dobrze się rozprowadzała. Wykładam na warstwę ciastek. Schładzam ponownie przez około pół godziny.

Czekolady roztapiam w kąpieli wodnej. Wylewam na warstwę kajmaku. Schładzam. Przechowuję w lodówce /ale fajnie smakuje, jak przed podaniem trochę się ociepli/.

Dekoruję dostępnymi różnościami. W tym przypadku czekoladowe jajka, żelki-fasolki, cukrowe jajeczka i płatki migdałowe /ja sobie jeszcze przed wsuwaniem solę/.

fot2

Komentarze:

Gosia, co lubi milionera o 2014-04-21 20:55:43 napisał:
Ja kocham słodkości i do soli się nie przekonam :P
justa o 2015-09-28 21:21:14 napisał:

pożyjemy, zobaczymy :D

 

Dodaj komentarz: