2014-08-06 22:16:25

rozgrzewający krem marchewkowy z awokado

Zmarzłam. Od wielu rzeczy. Mimo upałów wieje polarnym chłodem.

Zwłaszcza i między innymi na rynku pracy.

Nie jestem PHP-owcem, telemarketerem ani studentem zaocznym bądź poszukającym dorywczej pracy.

Kocham gotować. I to chcę robić.

I będę.

A w międzyczasie się rozgrzewam. Marchewkową paćką. Pyszną. Zdrową. Poprawiającą nastrój. I koloryt skóry, jak się wybiorę na słoneczny spacer /niech żyje karoten!/.

Bo czasem chłód wieje z przestrzeni…

1

Jak to jest zrobione?

  • 5 sporych marchwi /moje ważyły około 500 g/
  • 100 ml mleka sojowego /użyłam waniliowego/
  • 1/2 małego awokado
  • 2 łyżki miodu
  • 1 łyżeczka curry
  • 1/4 łyżeczki cynamonu
  • 1/4 łyżeczki mielonego kardamonu
  • 1/4 łyżeczki chili /pieprzu kajeńskiego/
  • 2-3 szczypty świeżo otartej gałki muszkatołowej
  • 1/2 gwiazdy anyżu
  • garść rodzynek
  • pestki dyni
  • szczypta soli

4

Rodzynki zalewam wrzątkiem i odstawiam na bok.

Marchew gotuję ze szczyptą soli i anyżem. Do miękkości. Odcedzam i kroję na mniejsze kawałki. Wrzucam do misy blendera. Awokado obieram i kroję na mniejsze części. Dodaję do marchwi. Zalewam mlekiem sojowym i miodem. Dodaję przyprawy. Miksuję wszystko na gładką masę. Przekładam do garnka i podgrzewam. Dodaję rodzynki i mieszam z masą. Gdy marchew się podgrzeje /miałam ochotę na gorącą/, przekładam do miski. Posypuję pestkami dyni, ścieram odrobinę gałki muszkatołowej.

I się grzeję.

I działa. Jak balsam dla duszy.

2

3

Komentarze:

Dodaj komentarz: