2014-05-20 22:55:38

sernik kremówkowy ‘uśmiech tatusia’

Jestem nie do zniesienia. Zestresowana. Zmęczona. Sfrustrowana. Niezdrowa.

Nie potrafię zapanować nad ciemną stroną mocy.

Ale gotuję. I piekę. I robię różne rzeczy. Całkiem smaczne.

I chwilowo w ten sposób potrafię przekazać sympatię. Wdzięczność. Miłość.

Chwilowo tylko tak.

fot1

Jak to jest zrobione?

SPÓD

  • 200-240 g ciastek kakaowych /herbatniki lub podobne - ogólnie są to ciastka w stylu oreo/
  • 50-60 g masła /lub więcej – zależy od rodzaju ciastek i tego, ile przechwycą masła/

Tortownicę wykładam papierem do pieczenia.

Ciastka wrzucam do plastikowej torebki. Tłukę wałkiem. Rozwałkowuję na miazgę. Wysypuję na dno tortownicy. Masło roztapiam. Zalewam pokruszone ciastka. Mieszam i dociskam, tak, aby powstał zwarty, wyrównany spód. Wkładam do lodówki.

fot2

MASA

  • 600 ml śmietany kremówki
  • 500 g naturalnego sera homogenizowanego
  • 100 g cukru pudru
  • 50 g cukru białego
  • 2 opakowania cukru waniliowego
  • 200 g ciastek kakaowych /czarne-kakaowe z białym kremem/
  • 100 g masła
  • 3 łyżki żelatyny
  • pół łyżeczki soli
  • łyżka soku z cytryny

Schłodzoną kremówkę ubijam na sztywno. Wkładam do lodówki. Żelatynę zalewam wodą. Czekam około 5 minut, aż napęcznieje. Podgrzewam do rozpuszczenia. Uważam, żeby nie zagotować /jak się zagotuje, to wyrzucam, bo traci właściwości żelujące/. Ciastka kruszę na drobne, nieregularne kawałki. Ser homogenizowany mieszam z cukrami, solą, miękkim masłem i sokiem cytrynowym. Dodaję przestudzoną żelatynę. Miksuję. Mieszam z kremówką do momentu uzyskania jednorodnej masy. Dodaję ciastka. Mieszam szpatułą. Przekładam masę schłodzony kakaowy spód. Wstawiam na kilka godzin do lodówki /najlepiej na noc/.

Sernik niebiańsko pyszny. Puszysty. Delikatny.

Dla rodziców. Oazy cierpliwości.

fot4

fot3

Komentarze:

Dodaj komentarz: