2014-07-31 00:15:17

sernik waniliowy. międzynarodowy dzień sernika

Takie święto! Międzynarodowy dzień sernika! Ser-nika! Ser-ni-ka! S-e-r-n-i-k-a!

Niech wszyscy wiedzą, że sernik to najulubieńsze, najukochańsze ciasto justy. I koniecznie waniliowy. Aż do przesady – tak, jak w dzisiejszym przepisie.

Stąd ta kucykowa euforia.

Kocham taki prosty, klasyczny, sernik-sernikowy. Tylko waniliowy. Bez gratisów. Co ma mało spodu. Dużo sera. I wanilii. I nic na wierzchu.

Ale kaktus też świętuje. Więc polałam białą czekoladą.

I, chwilowo, nic innego może nie istnieć.

1

 

Jak to jest zrobione?

SPÓD

  • 250 g ciastek kakaowych owsianych
  • 50 g otrębów owsianych
  • masło /ja użyłam około 70-80 g; wszystko zależy od tego, jak spajać się będą ciastka/

MASA SEROWA

  • 1 kg twarogu waniliowego mielonego z wiaderka
  • 400 ml homogenizowanego serka waniliowego
  • 100 g cukru pudru
  • 5 jaj
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 1 łyżka ekstraktu waniliowego
  • 4 łyżki mąki ziemniaczanej

POLEWA

  • 1 tabliczka /100 g/ białej czekolady
  • 2 łyżki masła

2

Tortownicę wykładam papierem do pieczenia /tylko dno/. Ciastka kruszę bardzo drobno, mieszam z otrębami. Masło topię i zalewam owsiankowy proszek. Wysypuję na dno tortownicy. Ugniatam.

Piekarnik rozgrzewam do 200 stopni Celsjusza.

Twaróg przekładam do misy miksera i mieszam na wolnych obrotach. Dodaję serek homogenizowany i esencję. Miksuję do połączenia. Po kolei dodaję żółtka. Za każdym razem czekam, aż masa się ujednolici.

Białka jaj oddzielam od żółtek i ubijam ze szczyptą soli na sztywno. Dodaję cukier puder i miksuję do uzyskania lśniącej masy. Przekładam pianę do masy serowej i mieszam szpatułą do połączenia. Na koniec dodaję przesianą mąkę ziemniaczaną i miksuję bardzo krótko – tylko do połączenia. Masę przekładam na owsiany spód. Wkładam blachę do piekarnika i zmniejszam temperaturę do 180 stopni Celsjusza. Piekę 50-60 minut /ogólnie to piekę tak długo, aż masa w środku będzie zaciągnięta, ale już nie płynna/. Wyłączam piekarnik, studzę sernik w jamie – przy uchylonych drzwikach.

3

4

Czekoladę rozpuszczam w kąpieli wodnej z dodatkiem masła. Polewam przestudzony sernik. Czekam, aż polewa ostygnie. Rzucam na wierzch kilka odświętnych perełek /w końcu to święto serników/.

I najgorsza /choć niekonieczna/ część – na noc wkładam do lodówki. Bo sernik najlepszy jest na kacu, czyli dzień po /albo nawet dwa/.

Ale warto, warto, warto czekać.

5

6

Komentarze:

Dodaj komentarz: