2014-06-07 15:56:34

szparagi pieczone

Nie czułam nigdy specjalnego pociągu do szparagów. I nigdy ich nie przyrządzałam. Ale idąc przez targowisko nie mogłam się powstrzymać i kupiłam. I upiekłam.

I poczułam ten pociąg.

Te z wersji pieczonej wykorzystałam do okienek z ciasta francuskiego, które lada moment opublikuję. Ale już marzą mi się z jajkiem po wiedeńsku. Na domowej bagietce. Ze świeżym masłem i śmietaną. I prażonymi ziarnami. I z milionem milionów pyszności.

Ach, szparagi. Obyście za szybko nie zniknęły ze straganów.

IMAG4289

Jak to jest zrobione?

  • pęk cienkich zielonych szparagów
  • limona i sok z połowy
  • sól
  • pieprz
  • tymianek
  • rozmaryn
  • olej rzepakowy

Szparagi obieram, usuwając zdrewniałe części. Rzeczywiście, przy delikatnym nacisku szparag sam powie, gdzie powinno się go przełamać. A ja nie wierzyłam. Myję je delikatnie i osuszam.

Piekarnik rozgrzewam do 190-200 stopni Celsjusza.

Blachę wykładam woskowanym papierem do pieczenia. Układam szparagi. Limony kroję na plastry i rozkładam na szparagach. Można użyć również plastry i sok z cytryny /zamierzam wypróbować również grejpfrut/. Skrapiam sokiem limonowym.

W moździerzu ucieram pieprz kolorowy i łączę z solą, tymiankiem i rozmarynem. Fajnie może skomponować się też mieszanka ziół prowansalskich /a do tego bagietka z ziołowo-czosnkowym masłem, mozzarella i suszone pomidory/. Posypuję szparagi przyprawami. Na koniec polewam olejem rzepakowym.

Blachę wkładam do rozgrzanego piekarnika i piekę około 17-18 minut.

Dzyń, dzyń. Upieczone. Posmakowane.

Dały dużo do myślenia.

IMAG4288

IMAG4295

IMAG4306

IMAG4315

Komentarze:

Dodaj komentarz: