2014-10-26 18:47:57

czeko-wiśniowe babeczki. dla gości albo gościa

- Ale bym zjadł twoją czekowiśnię! – kaktus.

- Aha – ja.

- Tą wiesz. Konfiturę z wiśni i gorzkiej czekolady… Co kiedyś robiłaś.

- Aha – maślane oczy kaktusa w stylu bambi; dłuższa chwila milczenia – mam chyba jeszcze jeden słoik. Coś zrobię.

I uśmiech. Od ucha do ucha. A twarz kaktusowa zacna jest.
I jak tu nie zrobić?

A w przepisie efekt cosiowania.

E

2017-05-16 16:04:15

babeczki z mlekiem kokosowym

Dla nas są to babeczki zaręczynowe.
Kilka lat temu kaktus wymyślił sobie piknik. Był piękny, ciepły, kwitnący maj i powędrowaliśmy z tobołami do parku sołackiego i działo się to i tamto...

Pamiętam, że były to jedne z pierwszych babeczek, jakie zrobiłam - nie mówcie kaktusowi /gałgan nie czyta moich postów/, ale była to gotowa wersja z kartonu z supermarketu. Od siebie dodałam do nich groszki kokosowe, bo miałam na nie ostrą fazę.

Te dzisiejsze babeczki są więc zupełnie inne. Tłuszcz /zazwyczaj babeczki i muf inki mają go bardzo dużo/ zastąpiłam mlekiem kokosowym - praktycznie nie czuć jego smaku po upieczeniu. Babeczki są mimo to miękkie, wilgotne i delikatne.
No i mają w sercu draże kokosowe. Więc są zaręczynowe...

1