2014-08-12 20:02:23

lekkie naleśniki pełnoziarniste ze szpinakiem, kurczakiem i twarogiem

Łapię sto srok za ogon. Zaczynam pięć milionów rzeczy na raz, a siedem milionów zaległych do skończenia. Czuję się zmęczona. I szczęśliwa.

Bo nie lubię nieróbstwa. Bardzo.

Więc staram się zawsze coś robić. Szkoda, że czasem ciężko mi się samej we wszystkim połapać.

Ale doba jest dość długa. I wyrabiam się ze swoimi milionami błahostek i nic-tam’ów.

I zmęczona wieczorem, zadowolona z siebie zasiadam w fotelu.

I zaraz wstaję. Bo zapomniałam o czymś. Albo coś jeszcze.

Dobrze mieć wieczorne wino.

A obiad dziś lekki i dietetyczny. Pełnoziarniste naleśniki, kurzy cyc, szpinak i twaróg. Trochę moich ulubioności w jednym.

2014-08-08 12.28.44

2014-08-13 21:28:23

bezglutenowy prawie-chleb i jabłkowe smarowidło

Pierwszy przepis bezglutenowej środy /w ramach współpracy z Bezglutenowy Świat/ na prawie chleb. Dlaczego prawie? Bo zapiekałam w tortownicy. I dosłodziłam bakaliami. I dodałam karob. I takie trochę ciastowe wyszło wszystko.

Co nie zmienia faktu, że smaczne.

Ale nie byłabym sobą, gdybym nie zrobiła małego upgradeu kartonikowej mieszanki.

Nie byłabym też sobą, gdybym czegoś nie popękała. I tym sposobem potłukłam swoją ulubioną, ceramiczną chlebo-formę. Stąd pieczenie w tortownicy.

A jako, że lodówka prawie pusta, to wymyśliłam smarowidło z pieczonych jabłek. Tak, żeby suchego chleba nie wsuwać. Komponuje się idealnie. Chociaż chleb w wersji bezdodatkowej też wchodzi jak ta lala.

Co by jednak nie było, to zachęcam do spróbowania!

1

2014-08-14 23:30:54

frytki z marchewki

Moje nowe kulinarne odkrycie. I miłość. Ukochana marchewka w wersji frytkowej. Takie oczywiste. Takie proste. Takie pyszne.

Dziś marchewkowe frytki posłużyły jako dodatek do burgerów domowych. I idealnie się z nimi skomponowały.

Chociaż dla mnie nic więcej nie potrzeba. Mogłabym wsuwać je same. I będę. Bo na jutro marchew też kupiona. I będę piekła. Razem z pietruszką.

Brzucho już się cieszy.

a

2014-08-19 17:04:28

domowe cheeseburgery z frytkami warzywnymi. dietetyczne

I w końcu, po długim dochodzeniu - dochodzimy do burgerowego efektu końcowego. Czyli poskładanego burgera. I dodatków.

Burger okazał się na tyle fajny /albo okazja na tyle sprzyjająca/, że został modelem. Przemek zrobił mu profesjonalną sesję. Wparował mi na salony z całym fotograficznym ekwipunkiem i cykał. W pełni skupienia i koncentracji.

I super. Obserwacja ludzi robiących coś z pasją ma jakiś metafizyczny wymiar.

Więc zdjęcia mojego domowego cheeseburgera /jako efektu finalnego - w sumie to widać, które zdjęcia nie ja cykałam swoim telefonem/ są dziełem tegoż oto fotografa. Fotografa, który 6 września 2014 poprowadzi przy Zamkowej 3 W Poznaniu warsztaty fotografii kulinarnej /TU LINKAĆ/.

Ja będę w nich uczestniczyć. I wszystkich serdecznie zapraszam. Bo szykuje się niesamowita pigułka wiedzy fotograficznej, co dla takich telefono-zdjęcio-robów jak ja może okazać się momentem przełomowym. A jak się znasz na fotografii, to przyjdź - poznasz się bardziej!

A teraz burger-queen!

3

2014-10-23 18:02:36

justa cheesecake

Postanowiłam przeprowadzić test.
I poszukiwanie.
Mojego najulubieńszego na świecie deseru – sernika waniliowego. Bez dodatków.
Bez.
Dodatków.

A szukam ideału.

Więc uroczyście otwieram projekt:
justa purrrfect cheesecake

założenia:

  • biorę pod uwagę samą masę serową – bez dodatków /pomijam sok cytrynowy, skórkę, bakalie itp., nawet w klasycznych przepisach, gdzie - w teorii - to must be/
  • wszystkie przygotowane przeze mnie masy serowe mają smak waniliowy
  • testuję kilka kategorii: pieczone light, pieczone, na zimno light, na zimno, na mieście /tak, tak – drżyjcie poznańskie cukiernie!/, gotowane
  • w skład jury wchodzi: justa i kaktus /+ ewentualni goście, chętni, ryzykanci, kamikadze/

Jako pierwszy na wokandzie sądu sernikowego pojawi się wymyślony przeze mnie naprędce, z tego co w lodówce – justa cheesecake.

DSC04527

2014-12-13 22:43:35

sernik na zimno owoce leśne

Wczoraj go zapowiadałam.
Jak się ściągnął było już za późno na zdjęcia.

Robi się szybko.
Znika - zdecydowanie za szybko.

Dziś została połowa /teraz w sumie to już go nie ma/.
W wyniku mojego nocnego podjadania pierwsza/druga część po prostu zniknęła.

Oj, wchodzi! Jak marzenie!
I bez wyrzutów sumienia!
/no... może z małymi/

Moja petarda!

1

2015-02-01 18:43:34

dietetyczny tort jabłkowy

...a może prawie tort... Bo taki sernik na zimno.
Tylko, że piętrus.
Więc tortowy.

Zrobiłam na urodzinową niespodziankę.
Dla żywego kalkulatora kalorii.

Ale to jego dzień.
Więc niech wsuwa.
Bez. Grama. Wyrzutów. Sumienia.

Na zdrowie! Na 100 lat!

1

2015-02-06 16:14:28

wywar warzywny

Sprawa tak banalnie prosta, że zastanawiałam się, czy przygotować post.
Ale prawda jest taka, że bardzo, bardzo, bardzo lubię chlipać taki wywar!

Rozgrzewa.
Niekoniecznie syci...

Ale kubki smakowe są zachwycone.
I do tego gotowane warzywa!

Mrau, kurka! Mrau!

1

2015-02-12 20:28:52

2015-03-02 16:40:40

sernik z selerem

...czyli selernik.

Kaktus zachwycony.
Ja trochę mniej.
Serniki na chudym twarogu nie wychodzą tak puszyste, jak lubię. Są bardziej grudkowe. I puszczają więcej wody.

Taka moja obserwacja.

Ale pyszny.
Wchodzi jak marzenie, bo całość, którą upiekłam to zaledwie nieco ponad... 700 kcal.

A kaktus się odiecić postanowił.
Więc dogadzamy sobie trochę light.

1

 
1 2 3 4 5 6 7 8
Następna