2014-06-09 21:16:41

bajgle. i dzień przyjaciela

Robiąc porządki znalazłam swój stary pamiętnik. Niesamowite. Kartki sponad połowy życia temu. Wpisy od ‘najlepszych przyjaciółek’, a późniejszych ‘śmiertelnych wrogów’. Bo na w-fie za późno wybrano cię do drużyny. Wpisy od tych, których pamiętamy. I od tych, którzy są za mgłą. Ale też wpisy od tych, których już z nami nie ma.

Zawsze uważałam, że ciasto drożdżowe wychodzi tylko wtedy, kiedy w wyrabianie go wkłada się uczucie. Dlatego nie potrafię wyobrazić sobie mojego drożdżowego, które wyrabia maszyna. Nie i już. Więc robię i wyrabiam. Siłą własnych rąk. Naciskiem od serca po końce palców.

Bo z tęsknoty pisze się wiersze. A z miłości piecze się drożdżowe.

I cieszę się. Że mam komu dać to drożdżowe.

fot4

2014-05-24 23:27:03

chałka

W ramach sobotniego wypiekania - chałka. Pyszna. Puszysta. Kusząca.

Zamarzyła mi się. Mam trochę fioła na punkcie drożdżowych wypieków. Nie potrafię ich jeść. Po prostu wpierniczam.

A chałka... Mmm. Bujam w obłokach chałkowych na samo wspomnienie śniadanka.

fot5

2014-08-18 19:25:29

2014-09-06 19:23:11

2014-09-23 21:53:32

drożdżowe ciasto odrywane ze śliwkami

6 września miałam okazję uczestniczyć w warsztatach fotograficznych.
Było fantastycznie.
Nie tylko atmosfera i ludzie. Także zdobyta wiedza.
Mam nadzieję, że z czasem będzie widać foto-efekty na justakitchen.pl.

Z okazji warsztatów upiekłam ciasto.
Jesienne. Śliwkowe. Drożdżowe.
I jaka była moja radość, kiedy uczestnicy nie wiedzieli: fotografować czy w końcu wsuwać.

Trochę odwlekł się przepis, ale dobrze się złożyło.
Bo dzisiaj święto śliwki.
Więc niech będzie przepis na jej cześć.

Dziękuję bardzo uczestnikom i prowadzącemu za udostępnienie zdjęć!

1

2

2014-09-27 16:29:45

langosz

Kiedyś tam, kiedyś tam…
Byliśmy z kaktusem w podróży. Trochę węgierskiej.
I najbardziej węgierskim posiłkiem, jaki udało nam się zjeść były właśnie langosze.

Kupione w małym budo-stoisku. Na lokalnym rynku. W Egerze.
Sanepid mógłby się podoczepiać… Ale zapachy kusiły.
Więc zjedliśmy.
Wersję podstawową – z solą tylko.

I placek z miejsca podbił nasze serca.
Pan smażyciel i jego małżonka – również.

Więc czas na wspomnień czar. I na uśmiech u kaktusa.
I na langosze.
Lekko zupgradeowane.

1

2014-10-03 13:49:29

drożdżowe róże z marcepanem

Mam ogromny sentyment do ciasta drożdżowego.
Jest dla mnie najbardziej wyjątkowym z ciast.
Nie wyobrażam sobie, żebym mogła wyrabiać je robotem.
Ot, takie trochę hipstersko-vintage’owe widzimisię.

Bo wierzę, że do drożdży trzeba mieć serce.
I wyrabiać ciasto z sercem.

2

I wierzę, że później w nim czuć.
Czuć ile uczucia się przez nie przekazuję.

Dziś drożdżowe róże z marcepanem.
Jesienne trochę.
Trochę refleksyjne i nostalgiczne /może przez to, że w tle leciały Groszki i róże Demarczyk/.

A w moim ogrodzie dziś dużo słońca…

1

2014-10-05 20:10:20

paj szpinakowo-cebulowy

Do zrobienia ciasta zainspirowałam się sama.
Przeglądając swoje owsiankowe posty – mam na myśli ten ----> z bulbasaurowym śniadankiem.

Poszłam trochę na łatwiznę, bo miałam zamrożone ciasto drożdżowe.
Gdybym miała robić od początku, to pewnie zrobiłabym coś szybszego, tartowego.

W każdym razie – ciacho palce lizać wyszło.

1

2

2014-10-09 16:42:36

2014-10-12 14:07:44

racucho-pączki z jabłkami

Lubimy jabłka. I wsuwamy. Na różne sposoby.
Drożdżowe też lubimy. Więc też wsuwamy.
I też na różne sposoby.

Dziś postanowiłam rozgrzać atmosferę cynamonowym pączko-racuchem.
Grzesznie słodkim. Grzesznie tłuściutkim.
Takim, który sprawi, że zechcemy leniwie i bezużytecznie usiąść jak Al Bundy.

I przekanapować niedzielę…

1.1

1.2

 
1 2 3 4
Następna