2014-09-05 11:04:26

2014-09-20 23:08:25

kakaowe ciasto gruszkowe

100 lat. 100 lat.
Utarte i oczywiste. Składane i odśpiewywane mechanicznie.
Z automatu.

A czy z serca?
To już inna sprawa.
1 wiek. 100 lat. 1200 miesięcy. 36525 dni. 876600 godzin. 52596000 minut. 3155760000 sekund.
Sec. Sec. Sec.

To nam daje 100 okazji do zapalania choinki.
1200 do ‘byle do dziesiątego’.
36525 do przeklinania budzika.
876600 do obejrzenia serialu z reklamami.
52596000 do przystanku. Na moment. Na chwilę.
3155760000 do westchnień.

3786912000 do uderzeń serca.

Dobrze mieć jednego Tatę więcej.
100 lat, Tato.
A nawet więcej.

2

2014-09-25 22:04:39

słodka gruszki asymetria

Kolejny konkursowy tort opuścił moją kuchnię. Wczoraj.
Zrobiłam ciastort. Kakaowo-gruszkowy.
Z zadowoleniem oddałam go w ręce zwycięzcy.
Z nadzieją, że żona i córka z zadowoleniem go przyjmą…

/…/ Jestem facetem, a jak wszyscy wiedzą
mężczyźni niechętnie w kuchni siedzą /…/
/…/ bo dotąd, cóż nie doceniałem...
tego jaki skarb w domu miałem /…/

/…/ Cieszę się jak diabli tym bardziej, że mimo dość lekkiej formy mojego wierszydła faktycznie narozrabiałem i pani tort spadł mi jak z nieba :D /…/

/…/ Już wszystko wiem :)
Żona uwielbia torty gruszkowe. Córka przypomniała, że na urodziny ucieszyła się właśnie z takiego tortu na biszkopcie i zbitą śmietaną. Ucieszyłaby się również z czegoś takiego jak ciastort w Pani wykonaniu :) /…/

/…/ Tort jest rewelacyjny. Żona zachwycona. Córka żąda przepisu.
Dziękuje jeszcze raz i pozdrawiam serdecznie!

1

2

2014-10-28 11:47:40

2014-10-26 18:47:57

czeko-wiśniowe babeczki. dla gości albo gościa

- Ale bym zjadł twoją czekowiśnię! – kaktus.

- Aha – ja.

- Tą wiesz. Konfiturę z wiśni i gorzkiej czekolady… Co kiedyś robiłaś.

- Aha – maślane oczy kaktusa w stylu bambi; dłuższa chwila milczenia – mam chyba jeszcze jeden słoik. Coś zrobię.

I uśmiech. Od ucha do ucha. A twarz kaktusowa zacna jest.
I jak tu nie zrobić?

A w przepisie efekt cosiowania.

E

2014-10-31 22:42:05

dżeming. ananasing. pudding.

Do tapioki nie byłam przekonana.
Do czasu.
Teraz lubię to – nawet bardzo.

Więc robię. I wsuwamy.
Kaktusa uraczyłam po raz pierwszy.
A jako, że chory jest i w domu ze mną siedzi /aaa!/, to go trochę rozpieszczam.

Więc dziś pudding ananasowy. Bananowy. Migdałowy. I kakaowy.

Bo pan kotek lubi.

1

/…/ Wziął za puls pan doktór poważnie chorego,
I dziwy mu śpiewa: zanadto się jadło,
Co gorsza, nie myszki, lecz szynki i sadło;
Źle bardzo... gorączka! źle bardzo, koteczku!
Oj, długo ty, długo, poleżysz w łóżeczku,
I nic jeść nie będziesz, kleiczek i basta:
Broń Boże kiełbaski, słoninki lub ciasta! /…/
/Stanisław Jachowicz, Chory kotek/

2

2014-11-02 18:32:21

2014-11-12 12:25:30

2014-11-15 22:41:58

just a smile

Zostałam poproszona o upieczenie tortu.
Czekoladowego.
Ozdobionego uśmiechem.

Więc z uśmiechem się zgodziłam.
I zrobiłam.

Tylko masa cukrowa uciążliwa.
Trochę się z nią pomęczyłam.
Muszę więcej pakować. Bo siły mało.

Ale wszystko się udało.

Justa smile.
Just a smile.

1

2014-11-18 17:47:50

plac budowy. tort

Człowiek ma ogromną moc.
Nie sam, oczywiście.
Musi być para. Jeden. I dwa.
I powinna być miłość.

I jak człowiek zadziała tą mocą, to powstaje cud.
Cud, który pokochuje się na samą myśl o nim.
Cud, który uzależnia.
I wywraca świat do góry nogami.

Dziś pewien mały cud oddycha samodzielnie 3 rok.
A jeszcze dłużej dyryguje rytmem naszych serc.

Jest to cud mojej siostry. I jej męża.
Bo musi być. Jeden. I dwa.
I miłość.
I jest trzy.

Które kochamy ponad wszystko.

1

 
1 2 3
Następna