2015-03-09 16:33:34

śląski kociołek i kartofle

Bardzo, bardzo, bardzo mięsna potrawka z warzywem i puree ziemniaczane z - moją ulubioną ostatnio - kapustą modrą.

Do postnych nie należy.
Do dietetycznych też nie.

Więc szalej dusza, ciesz się podniebienie.
I byle poszło w mięśnie oddechowe...

1

2015-12-24 11:30:08

siemieniucha

A rzecz dzieje się dawno, dawno temu - nie wiadomo kiedy dokładnie - pod niekoniecznie odległymi strzechami... Gdzieś na terenach Wielkopolski. A może nie? Bo smaki i aromaty nie znają granic. Wędrują z wiatrem, na ustach i w myślach. I we wspomnieniach.

Pod tą strzechą gospodyni podśpiewuje pod nosem i z werwą uciera oleiste ziarna siemienia. Znad ognia dochodzi bulgot gotujących się ziemniaków. Bierze dużą chochlę, nabiera wrzątku i zalewa ziarna. I dosładza do smaku. Miesza, miesza i odstawia, żeby pyry odcedzić. Nalewa do michy siemieniuchę, dorzuca parujące pyry i jedzą. Do syta.

A tu oto prezent do oglądnięcia - KLIK - świątecznie i regionalnie. Za sprawą Owsianka i kawa oraz Food Illustration

1

2017-01-27 23:43:34

pyry z gzikiem

Najbanalniejszy banał, ale jak życie uczy - często najprostsze rozwiązania są najlepsze.
Dziesiątki razy przedstawiałam tu takie udziwnienia i wydumania, że pewnie w połowie przepisu normalny śmiertelnik umierał na spaczenie przyprawione totalnym brakiem motywacji i zrozumienia.

Nie dziwię się trochę.
Mi też się czasem nie chce.

I wtedy warto mieć pod ręką taki rarytas.
Nawet nie sam przepis - każdy robi go po swojemu.
Ale dla przypomnienia, że banalne składniki dają wspaniałe danie.

Zakoziołkujcie ze mną!

DSC09241