2014-07-29 18:10:29

makaron soba z kurczakiem na sake

Na kuchni japońskiej wcale się nie znam. Wiem, że konsumują dużo owoców morza. I ryżu. I robią sushi – moją nową miłość.

Ja miałam ochotę na kurczaka. Więc połączyłam go z japońskim makaronem soba, robionym z mąki gryczanej. Ponoć jego kształt ma symbolizować długie życie.

I postawiłam na prostotę.

Dodałam też śliwkę – bardzo kojarzy mi się z Japonią. Pewnie dlatego, że bardzo lubię trunki na bazie ume.

Bądź co bądź – nie wiem, ile ten posiłek miał wspólnego z kuchnią japońską. Ale mi się ułożył, jak o niej pomyślałam. Więc jest.

1

2014-08-03 15:13:14

kuskus z kurczakiem, warzywami i sosem pieczarkowym

Kuskus kojarzy mi się bardzo imprezowo. Jest ekspresowy w przygotowaniu. Ciężko go zepsuć. I pasuje do wszystkiego.

Dlatego chyba staje się trochę jak sałatka jarzynowa z majonezem /chyba niektórzy nazywają ją rosyjską?/ - klasyka zimnego bufetu /chociaż odgrzewany też lubię/.

Dodaję do niego tuńczyka, jakieś mięso – na przykład z wczorajszego obiadu /bo czemu nie/, jajo. Jakieś warzywo, owoc, szybki dressing i gotowe.

2014-07-05 18.13.39

2014-08-04 22:43:07

prawie fajita z kurczaka z warzywami, salsą i ryżem

Dlaczego prawie? Bo nie ma tortilli. A teoretycznie być powinna. I praktycznie też miała być. Ale nie wyszło.

Więc jest prawie fajita. I kurczak. I pomidorowo-cebulowa salsa. I warzywa grillowane. I w końcu ryż z fasolką. Meksykańska pycha. Po prostu.

Przepis Jamiego Olivera. Z książki 15 minut Jamiego.

I rodzi tu mi się pytanie. JAK? 15?! U mnie niewykonalne – sam ryż robiłam tak długo, jakbym go na terasach uprawiała. Albo ze sklepu przez Grenlandię niosła.

Ale nie jestem Jamie. Tylko justa. Mistrz własnego tempa.

A obiad polecam. Bo smakowy niezmiernie.

1

2014-08-07 20:19:14

pełnoziarnista tarta z kalafiorem, kurczakiem i puree

Kolejne wyzwanie wynosowe. Zamykanie się w wąskich ramach kaloryczności nie jest wcale łatwe. Zwłaszcza podliczanie każdego grama każdego składnika. Wydłuża to znacznie proces gotowania.

Ale będę może niedługo diet-specem?

Tarta zgapiona od Dietetycznych Fanaberii. Lekko podrasowana o mięso i szaszłyki warzywne. Okazało się to mega sycące danie. Zdrowe i lekkie /z szaszłykami 1 porcja to niecałe 540 kcal, a power daje niezły/. Polecam więc: liczącym kalorie, zdrowo wsuwającym, beztłuszczącym, i_tym_podobnym.

1

2014-08-12 20:02:23

lekkie naleśniki pełnoziarniste ze szpinakiem, kurczakiem i twarogiem

Łapię sto srok za ogon. Zaczynam pięć milionów rzeczy na raz, a siedem milionów zaległych do skończenia. Czuję się zmęczona. I szczęśliwa.

Bo nie lubię nieróbstwa. Bardzo.

Więc staram się zawsze coś robić. Szkoda, że czasem ciężko mi się samej we wszystkim połapać.

Ale doba jest dość długa. I wyrabiam się ze swoimi milionami błahostek i nic-tam’ów.

I zmęczona wieczorem, zadowolona z siebie zasiadam w fotelu.

I zaraz wstaję. Bo zapomniałam o czymś. Albo coś jeszcze.

Dobrze mieć wieczorne wino.

A obiad dziś lekki i dietetyczny. Pełnoziarniste naleśniki, kurzy cyc, szpinak i twaróg. Trochę moich ulubioności w jednym.

2014-08-08 12.28.44

2014-08-21 22:55:10

tajska zupa z owocami morza i pulpety kukurydziane

I znowu przepis na rozgrzewacz. Tym razem jednak w zupełnie innym klimacie.
Aromatami przeniosłam się do Azji Południowo-Wschodniej - do Tajlandii.

Ja osobiście dopiero odkrywam kuchnię azjatycką. I owoce morza.
Za to kaktus bardzo lubi.
A to dobry motywator do działania i odkrywania. Tak trochę bardziej.

Więc kombinuję co jakiś czas.

I popadam w cichy zachwyt nad bogactwem połączeń...

1

2014-08-25 16:29:56

soczysty kurczak w sosie jogurtowym i cytrynowe jagły

Cyc kurzęcy w marynacie z ziołami i czosnkowym jogurcie naturalnym. Zapiekany. Z cytryną.
Do tego kasza jaglana z natką i cytryną.
I surówka.

A wszystko przygotowane w ramach akcji testowej Knorr 'Soczyste piersi? To możliwe'.
Co z tego wyszło? Sprawdźcie.

Moim gościom smakowało :)
I soczyste było.
Nawet bardzo.
Więc możliwe.

2014-08-22 12.07.29

2014-08-26 14:45:42

chili con carne i placek cukiniowo-ryżowy

Wśród znajomych /i nie tylko! ale oni się dla mnie liczą najbardziej/ zapanowała ostatnio chcica na posiłki typu:
- niskokaloryczne
- bezglutenowe
- beztłuszczowe
- bezcukrowe
- wegańskie
- dietetyczne
- i wszystkie -yczne i -owe, które można jakoś modnie nazwać.
A wiadomo, że z jakim przystajesz, to podobne potrawy zaczynasz wsuwać.

Tym bardziej, że jestem kuchennym świrem. I na czole pojawia mi się neon CHALLENGE ACCEPTED
A przed moimi drzwiami powinna znaleźć się wycieraczka z napisem: BEWARE. FEED ZONE albo WATH OUT! SHE WILL FEED YOU albo WARNING. MAD CHEF. ONLY CONSCIOUS ENTRIES AVAILABLE

Mam też w odległych planach nakarmienie całego świata.
Ale na razie poprzestaję na najbliższych.

Kombinuję więc ile wlezie. Wymyślam. Próbuję. Testuję.
I jestem szczęśliwa. Przeszczęśliwa.

Nie mówiąc już o tym, że te wszystkie -yczne i -owe też mi smakują.

1

2014-08-31 19:20:59

niedzielne kurczę pieczone faszerowane kaszą jęczmienną

Dziś niedziela kurczakowa.

A jako, że się kurak wolnobieżek trafił, to postanowiłam go nafaszerować.
Bo czasem chce się podejść bardzo klasycznie do obiadu. Ubrać fartuszek, wyjąć nici i zaszyć ptasi kuperek.
I dobrze wyszło, że mi się zachciało.

A nadzianą kurkę piekłam po raz pierwszy.
Wcześniej tylko gęsinę. I kaczuchę.
A kury jakoś nie.
Ale nieważne.

Oczywiście, pierwsze pieczenie wypełnionej po brzegi kury musiało trochę nie pójść... ale wystarczyło dorzucić ją na 15 minut na termoobieg i wszelkie niepożądane rumianości zniknęły.
I na szczęście ptaszor nie stracił na soczystości.
Zyskał tylko na kolorku.

Sukces!

1

2014-09-01 18:13:29

dynia, makaron i powitanie września

Dzisiaj w końcu jesiennie. Tak bardzo dyniowo.

Za oknem od wczoraj ciągle deszcz. Niby jeszcze lato, a już jesień.
Nie zatrzymamy tego.
I dobrze.

Bo ja kocham jesień.
Tą złotą. Brązową. Pomarańczową.
Kojarzy mi się z drewnem. Ziemią. I szelestem.

I tą ponurą, nostalgiczną też.
Deszczową.

I kocham kuchnię jesienną.

Najbardziej.

1

2

 
1 2 3 4 5 6
Następna