2014-06-09 21:16:41

bajgle. i dzień przyjaciela

Robiąc porządki znalazłam swój stary pamiętnik. Niesamowite. Kartki sponad połowy życia temu. Wpisy od ‘najlepszych przyjaciółek’, a późniejszych ‘śmiertelnych wrogów’. Bo na w-fie za późno wybrano cię do drużyny. Wpisy od tych, których pamiętamy. I od tych, którzy są za mgłą. Ale też wpisy od tych, których już z nami nie ma.

Zawsze uważałam, że ciasto drożdżowe wychodzi tylko wtedy, kiedy w wyrabianie go wkłada się uczucie. Dlatego nie potrafię wyobrazić sobie mojego drożdżowego, które wyrabia maszyna. Nie i już. Więc robię i wyrabiam. Siłą własnych rąk. Naciskiem od serca po końce palców.

Bo z tęsknoty pisze się wiersze. A z miłości piecze się drożdżowe.

I cieszę się. Że mam komu dać to drożdżowe.

fot4

2014-05-24 23:27:03

chałka

W ramach sobotniego wypiekania - chałka. Pyszna. Puszysta. Kusząca.

Zamarzyła mi się. Mam trochę fioła na punkcie drożdżowych wypieków. Nie potrafię ich jeść. Po prostu wpierniczam.

A chałka... Mmm. Bujam w obłokach chałkowych na samo wspomnienie śniadanka.

fot5

2014-05-10 23:38:50

2014-05-04 22:09:32

2014-04-27 23:07:21

burgery z pulled pork na domowych bułkach

Dziś powolny fastfood. Domowe burgery. Z cudownymi, koślawymi bułkami. Pięknie żółtymi i miękkimi. Jak kaczuszka.

I pachnącymi. McDonaldem. Co bardzo mnie zdziwiło, jak tylko uchyliłam piekarnik, żeby podejrzeć rosnące buły.

A w środku tex-mex. Oglądałam Jakubiaka i robił burgery z pulled pork /szarpaną wieprzowiną, długo duszoną/. Co spamiętałam, to wykorzystałam.

I w ten sposób moje fastfoody robiły się kilka godzin. Mięso dusiłam około 5. Ale warto było. Bo rozpływało się pod delikatnym naciskiem łyżki.

W międzyczasie wyrosły buły. Na które przepis poniżej.

fot1

2014-04-24 23:29:11

chleb pokrzywowy z karobem i czarnuszką

Wstawać skoro świt jest dobrze. Można wiele zrobić. Na przykład chleb upiec. Tak na dzień dobry bardzo.

A wyszło tak, że znów pokrzywowy. Bo pyszny. Tym razem lekko podrasowany.

Szkoda tylko, że im wcześniej się wstaje, tym krótszy poranek się wydaje. Eh, Albercie.

Cudownie! A zapach niesie się razem z budzącym się dniem.

fot2

2014-04-13 12:51:15

2014-04-05 22:39:35

chleb majerankowy. do kaczki

Postanowieniem nowym jest sobotnie pieczenie chleba. Po ciężkim tygodniu pracy nie ma nic cudowniejszego niż wstawanie skoro świt i przygotowanie pokarmu. Nie tylko dla ciała. Bo trochę /bardzo/ też dla duszy.

Więc niech będzie to chleb.

I jak cudownie brzmią pierwsze tego dnia zasłyszane słowa – ależ zapach mnie obudził.

fot2

2014-04-05 21:54:52

piknik salonowy

Piknik miał być na Sołaczu. Albo nawet dalej. Ale nie wyszło. Justa się rozchorowała. Więc siedzieliśmy na salonach. I piknikowaliśmy zacnie.
Domowe masło i twaróg. Pieczona kaczka. I chleb zaprojektowany i wypieczony specjalnie dla niej. A na deser sernik buraczkowy.
Przepisy wkrótce. Teraz leczymy wielce nie-wielkopostne obżarstwo.

2014-04-05 15.37.28

2014-06-19 13:20:06

 
1 2 3 4
Następna