2014-05-23 07:49:52

2014-06-02 15:36:09

fuczki z twarogiem łososiowym

Dziś cały dzień miałam ochotę na placki ziemniaczane. Klasyczne. Z twarogiem. I wuchtą szczypioru. A najlepsze placki ziemniaczane robią rodzice. I basta.

Więc wytrzymam. A sobie zrobiłam fuczki, czyli placki z kiszoną kapustą. Albo prawie-fuczki, bo na te najprawdziwsze nie znam przepisu. Przepyszne.

A głód na placki ziemniaczane będzie pogłębiał się do piątku. Eh.

2014-06-01 18.05.23

2014-08-12 20:02:23

lekkie naleśniki pełnoziarniste ze szpinakiem, kurczakiem i twarogiem

Łapię sto srok za ogon. Zaczynam pięć milionów rzeczy na raz, a siedem milionów zaległych do skończenia. Czuję się zmęczona. I szczęśliwa.

Bo nie lubię nieróbstwa. Bardzo.

Więc staram się zawsze coś robić. Szkoda, że czasem ciężko mi się samej we wszystkim połapać.

Ale doba jest dość długa. I wyrabiam się ze swoimi milionami błahostek i nic-tam’ów.

I zmęczona wieczorem, zadowolona z siebie zasiadam w fotelu.

I zaraz wstaję. Bo zapomniałam o czymś. Albo coś jeszcze.

Dobrze mieć wieczorne wino.

A obiad dziś lekki i dietetyczny. Pełnoziarniste naleśniki, kurzy cyc, szpinak i twaróg. Trochę moich ulubioności w jednym.

2014-08-08 12.28.44

2014-09-05 21:43:15

bezglutenowe placuszki dyniowe

W związku z moim wyjazdem bezglutenowa środa będzie dziś, w piątek wieczorem.
Bo w sumie czemu nie?

Czas jest pojęciem bardzo względnym. Co widać.
Za oknem na przykład.

Wracając dziś do Pyrlandii witałam dzień żegnając jednocześnie noc.
Pociągowa /i pociągająca/ podróż przez czasoprzestrzeń. Obserwować, jak gwiazdy znikają i pojawiają się pierwsze promienie piątkowego słońca.
Pomarańczowe były.

Trochę jak ta moja dynia dzisiejsza.

2014-09-05 15.20.48

2014-09-05 15.23.46

2014-09-27 16:29:45

langosz

Kiedyś tam, kiedyś tam…
Byliśmy z kaktusem w podróży. Trochę węgierskiej.
I najbardziej węgierskim posiłkiem, jaki udało nam się zjeść były właśnie langosze.

Kupione w małym budo-stoisku. Na lokalnym rynku. W Egerze.
Sanepid mógłby się podoczepiać… Ale zapachy kusiły.
Więc zjedliśmy.
Wersję podstawową – z solą tylko.

I placek z miejsca podbił nasze serca.
Pan smażyciel i jego małżonka – również.

Więc czas na wspomnień czar. I na uśmiech u kaktusa.
I na langosze.
Lekko zupgradeowane.

1

2014-10-12 14:07:44

racucho-pączki z jabłkami

Lubimy jabłka. I wsuwamy. Na różne sposoby.
Drożdżowe też lubimy. Więc też wsuwamy.
I też na różne sposoby.

Dziś postanowiłam rozgrzać atmosferę cynamonowym pączko-racuchem.
Grzesznie słodkim. Grzesznie tłuściutkim.
Takim, który sprawi, że zechcemy leniwie i bezużytecznie usiąść jak Al Bundy.

I przekanapować niedzielę…

1.1

1.2

2015-06-30 07:36:03

pełnoziarniste naleśniki i twaróg

Wypijam nałogowo hektolitry napojów light.
Nie ukrywam.
Jem zdrowo.
Żyję zdrowo.

Ale tego zła sobie nie odmawiam.
Sad but true.

Nałóg? Słabość?
Bardzo możliwe.

Ale lubię.
I nie zamierzam rezygnować.
A nawet ograniczać.

1

2017-09-15 08:55:57

serniczki z patelni

Przepis bardzo prosty, szybki i bez brudzenia garów.
Idealnie sprawdzi się na szybkie śniadanie, kolację, przekąskę dla serołasucha.
Podawajcie z owocami, miodem, cynamonem i wszystkim, na co macie ochotę. Skomponuje się na pewno!
Jeśli macie ochotę na coś bardziej wytrawnego - pomińcie cukier.
Jeśli chce Wam się czekoladowego - dodajcie 1-2 łyżki kakao.
Baza jest!
Przepis będzie jednak wymagał od Was odrobiny kreatywności i intuicyjnego podejścia, bo nie pamiętam, ile mąki użyłam.
Ale warto spróbować, bo placuchy palce lizać!

DSC07546