2014-08-04 22:43:07

prawie fajita z kurczaka z warzywami, salsą i ryżem

Dlaczego prawie? Bo nie ma tortilli. A teoretycznie być powinna. I praktycznie też miała być. Ale nie wyszło.

Więc jest prawie fajita. I kurczak. I pomidorowo-cebulowa salsa. I warzywa grillowane. I w końcu ryż z fasolką. Meksykańska pycha. Po prostu.

Przepis Jamiego Olivera. Z książki 15 minut Jamiego.

I rodzi tu mi się pytanie. JAK? 15?! U mnie niewykonalne – sam ryż robiłam tak długo, jakbym go na terasach uprawiała. Albo ze sklepu przez Grenlandię niosła.

Ale nie jestem Jamie. Tylko justa. Mistrz własnego tempa.

A obiad polecam. Bo smakowy niezmiernie.

1

2014-08-23 14:18:38

jajka pieczone w pomidorze i tosty

Człowiek uczy się całe życie. Wychodziłam z założenia, że pieczenie pomidora to strata czasu.
Jakaż ja głupia byłam!

Pomidoro-mania i chęć na jajo na twardo zaowocowała naszym pieczonym śniadaniem.
Jajka* pyszne, pomidor aromatyczny i domowy chleb pokrzywowy z salami, serem i pieczarkami.

Jak teraz o tym myślę, to mogłabym znów wsunąć taką  porcję.
Trzeba upiec znowu chleb. Bo spałaszowaliśmy cały.

1

*pierwszy raz odkąd jadałam z dinozaurami znalazłam jajo-bliźniaka! jest nadzieja, że nie wszystkie jajka-niespodzianki kryją w sobie badziewie!

2014-08-24 21:39:58

kluski serowo-kalafiorowe, peperonata i szynka gotowana

Niedzielny obiad w wersji trochę odchudzonej. Kluski leniwe z mieszanki mąki żytniej pełnoziarnistej i poznańskiej, wzbogacone o kalafior. Dodatkowo podpatrzyłam patent /na stronie Filozofia Smaku/ na dodanie do leniwych ubitych białek - zwykle wykorzystywałam całe jaja od razu. Efekt zadowalający.
Justa approved.

Do tego wszystkiego peperonata - świeża i lekka, ale na późnosierpniowy chłód opadowy zacnie potraktowana pieprzem kajeńskim. Tak na rozgrzanie.

I najadamy się. Smakami. I kolorami.
domową wędlinową szynką :)

1

2014-08-31 19:20:59

niedzielne kurczę pieczone faszerowane kaszą jęczmienną

Dziś niedziela kurczakowa.

A jako, że się kurak wolnobieżek trafił, to postanowiłam go nafaszerować.
Bo czasem chce się podejść bardzo klasycznie do obiadu. Ubrać fartuszek, wyjąć nici i zaszyć ptasi kuperek.
I dobrze wyszło, że mi się zachciało.

A nadzianą kurkę piekłam po raz pierwszy.
Wcześniej tylko gęsinę. I kaczuchę.
A kury jakoś nie.
Ale nieważne.

Oczywiście, pierwsze pieczenie wypełnionej po brzegi kury musiało trochę nie pójść... ale wystarczyło dorzucić ją na 15 minut na termoobieg i wszelkie niepożądane rumianości zniknęły.
I na szczęście ptaszor nie stracił na soczystości.
Zyskał tylko na kolorku.

Sukces!

1

2014-09-12 19:21:45

wegańska kapusta z curry

Wegańska kapusta.
A w sumie to warzywa. Bo dorzuciłam cebulę, paprykę, pomidory. I świeży szpinak.
I do tego smak curry...

Takie postno-piątkowo. Albo - idąc za trendami w nazewnictwie - wegańsko-bezglutenowo-zdrowe.

Kolorowe i jesienne.
Zainspirowane dzisiejszym ciepłym słońcem.

1

2014-10-02 19:12:11

kurza gira w pomidorach

Smętny dziś dzień.
Mimo słońca.
Czyżby kaktus miał rację? Że w moim przypadku coś, co mnie ekstremalnie wkurza, przyprawi o nostalgię i poczucie braku, jak tego nie będzie?
Tym bardziej, że mowa o innym Słońcu.
Eh, nie powiem mu, że ma rację…

A na talerzu? - znowu kaszowanie.
Tym razem pomidorowo-perłowe. Warzywne. Z kurą.

Proste.
Jak tęsknota.

1

2014-11-03 18:28:49

kanapka no.3

Trochę kanapkowej teorii.
Bo padam na kinol.
I jestem nie-kreatywna.

Więc pobawię się w Sheldonowanie:

Różnica między kanapką a sandwiczem?
Ten drugi jest otoczony pieczywem. Kanapka ma open air – albo nie. Więc…

Każdy sandwiczem jest kanapką.
Nie każda kanapka jest sandwiczem.

Ale suchar.

1

2014-11-06 19:03:27

makaron, kurzy cyc w nabiale i zzieleniałe pomidory

Goście, goście!
Więc się szykuje.
Aż strach pomyśleć, że to dopiero rozgrzewka przed Marcinem.

Moje pierwsze organizowane święta.
Będą rodzice. Będzie siostra z lubym. Będzie moja mała pyrka.
I Ci pozostali, których kocham najbardziej.

Więc robota wre przed 11.
Na razie w głowie.
Ale czacha już dymi.

Tymczasem całkiem przyjemny, lekki obiad.
Z kurą, warzywami i pełnoziarnistymi wstążkami.
Py-cha. Ha!

1

2014-11-14 16:47:44

kanapka no.5

A tu ciąg dalszy oliverowania.
Ostatnie pajdy macierzankowo-ziarnistego chleba.
Ostatnie gramy gziku.
Ostatnie plastry parzonej, domowej szynki.
I najlepsze na świecie aromatyczne pomidory od rodziców.

Ostatki. Ostateczki.
Smutki. Smuteczki.

Będzie znowu kucharzenie /=D/.
Tylko pomidorów żal…
Bo już nie ma.

1

2014-11-24 18:36:33

cebulaki z newellą i salsą

Tak – cebulaki. Niecebularze.
Bo nie używam oryginalnego przepisu – bo go nie znam.
A jestem zwolennikiem promocji lokalnych produktów.
A cebularze lubelskie od niedawna są uznane w kręgach europejskich.

Więc cebulaki drożdżowe z makiem, Newellą i salsą pomidorowo-paprykową.

1