2014-08-19 17:04:28

domowe cheeseburgery z frytkami warzywnymi. dietetyczne

I w końcu, po długim dochodzeniu - dochodzimy do burgerowego efektu końcowego. Czyli poskładanego burgera. I dodatków.

Burger okazał się na tyle fajny /albo okazja na tyle sprzyjająca/, że został modelem. Przemek zrobił mu profesjonalną sesję. Wparował mi na salony z całym fotograficznym ekwipunkiem i cykał. W pełni skupienia i koncentracji.

I super. Obserwacja ludzi robiących coś z pasją ma jakiś metafizyczny wymiar.

Więc zdjęcia mojego domowego cheeseburgera /jako efektu finalnego - w sumie to widać, które zdjęcia nie ja cykałam swoim telefonem/ są dziełem tegoż oto fotografa. Fotografa, który 6 września 2014 poprowadzi przy Zamkowej 3 W Poznaniu warsztaty fotografii kulinarnej /TU LINKAĆ/.

Ja będę w nich uczestniczyć. I wszystkich serdecznie zapraszam. Bo szykuje się niesamowita pigułka wiedzy fotograficznej, co dla takich telefono-zdjęcio-robów jak ja może okazać się momentem przełomowym. A jak się znasz na fotografii, to przyjdź - poznasz się bardziej!

A teraz burger-queen!

3

2014-08-22 16:46:12

śniadanie wyspiarskie

Milena pochwaliła się, że leci do Londynu. Też bym chciała. Pokochałam ciepły, letni deszcz, którym uraczył mnie prawie codziennie ostatni pobyt w Yorku
Poza tym kupiłabym tonę brytyjskiej musztardy.

Więc postanowiłam chociaż kulinarnie przenieść się na wyspy. Zrobiłam kaktusowi śniadaniową niespodziankę.

I przygotowałam mu full breakfast. English breakfast. Śniadanie wyspiarskie.

Nie do przejedzenia!

1

2014-09-22 18:40:52

tarta z alpejskiej wioski

…czyli rustykalny paj papet vaudois z kurczakiem i jabłkami.
Czyli szwajcarskie inspiracje.

Przygotowany z okazji 130-lecia marki Victorinox i akcji Durszlaka. I możliwości przetestowania noża.
Rewelacja.

Wcześniej nie miałam zielonego pojęcia o kuchni Szwajcarii. Jedyne moje z kojarzenia to sery i czekolada.
Więc zaczęłam się zagłębiać trochę w temacie.
I odkryłam papet vaudois.
Cudowności! Połączenie pora, cebuli i ziemniaków.
A ja jestem poznańską pyrą.

Papet podawany jest zazwyczaj z kiełbasą. Ja postanowiłam wykorzystać filet z kurczaka. I dodać jabłka. Antonówki.
I zapiec wszystko w formie tarty. Pełnoziarnistej.

I wiecie co?
Petarda!

1

2

2014-09-27 16:29:45

langosz

Kiedyś tam, kiedyś tam…
Byliśmy z kaktusem w podróży. Trochę węgierskiej.
I najbardziej węgierskim posiłkiem, jaki udało nam się zjeść były właśnie langosze.

Kupione w małym budo-stoisku. Na lokalnym rynku. W Egerze.
Sanepid mógłby się podoczepiać… Ale zapachy kusiły.
Więc zjedliśmy.
Wersję podstawową – z solą tylko.

I placek z miejsca podbił nasze serca.
Pan smażyciel i jego małżonka – również.

Więc czas na wspomnień czar. I na uśmiech u kaktusa.
I na langosze.
Lekko zupgradeowane.

1

2014-12-22 22:40:33

2015-01-03 14:07:51

2015-01-14 21:14:48

2015-05-20 20:01:00

miażdżone pyry

Po poznańsku - nie wiem.
Ale pyry. Smashed potatoes.
A u nas się wszystkie pyry kocha.

Na słono.
Na słodko.
Na pikantnie.
Nawet te, co rano na nas wskakują i spać nie dają...

A dzisiejsze pyry?
Tak pyszne, że zasługują na swój wpis.
A nie jako dodatek.
A tym razem wsuwaliśmy z kurą w curry.

Najlepiej!

PS. Takie pyry można sobie po ugotowaniu spokojnie na grill zabrać!

1

2015-07-09 15:17:31

pyra pieczona

Proste, prościutkie danie.
Niby dodatek, ale jak taka pyra na stół wejdzie, to się w główny składnik zmienia.
Wystarczy kartofel, piekarnik i kilka przypraw.
A efekt - palce lizać!

Nie podaję ilości - przyprawiamy do smaku.
Ziemniaków pieczemy tyle, ile będzie zjedzone.
Po prostu.
Ważne, żeby zmieściły się na jednym poziomie piekarnika.
Nadwyżki pójdą na drugą turę.

DSC02203

2015-10-19 20:32:29

kolorowe kopytka

Co tu dużo gadać?
Nie ma sensu. Ciepła, kolorowa jesień to i ciepłe, kolorowe jedzonko.
A takie kopyteczka podsmażane to i power dadzą, i ucieszą podniebienie.

Bo sezon bardzo intensywny.
I choróbsko łatwo złapać.
A w tym przypadku okazałam się świetnym chwytaczem.
I gadać nie mogę za bardzo. Bo czuję każdą literkę.

Dobrze, że zapas ziółek jest :)
I dobra strawa, rzecz jasna!

1