2014-08-21 22:55:10

tajska zupa z owocami morza i pulpety kukurydziane

I znowu przepis na rozgrzewacz. Tym razem jednak w zupełnie innym klimacie.
Aromatami przeniosłam się do Azji Południowo-Wschodniej - do Tajlandii.

Ja osobiście dopiero odkrywam kuchnię azjatycką. I owoce morza.
Za to kaktus bardzo lubi.
A to dobry motywator do działania i odkrywania. Tak trochę bardziej.

Więc kombinuję co jakiś czas.

I popadam w cichy zachwyt nad bogactwem połączeń...

1

Jak to jest zrobione?

/danie inspirowane przepisami z Łatwej kuchni tajskiej Ken Homa/

ZUPA

  • 100 g makaronu sojowego
  • 150-200 g mieszanki owoców morza
  • 6 szklanek bulionu drobiowego
  • garść groszku cukrowego
  • skórka otarta z limony
  • sok z połowy limony
  • 2 świeże papryki chili
  • 2-3 łyżki sosu rybnego
  • 2 dymki /białe części/
  • szczypior
  • świeża kolendra
  • sól i pieprz

2


PULPETY

  • puszka /400 g/ kukurydzy
  • 300 g mięsa z kurczaka /użyłam podudzi/
  • świeża kolendra
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki sosu rybnego
  • 0,5 łyżki brązowego cukru
  • po łyżce mąki i kaszki kukurydzianej
  • 2 jaja
  • sól i pieprz
  • olej do smażenia

3

ZUPA
Owoce morza /miałam mrożonkę/ odpowiednio wcześniej rozmrażam, żeby doszły do temperatury pokojowej.
Kurczaka gotuję w bulionie. Obieram i dzielę na mniejsze części. Odkładam
Bulion drobiowy /z gotowania kurczaka/ podgrzewam. Trawę cytrynową obieram i rozgniatam nożem. Wrzucam do wywaru. Dodaję umytu groszek. Gotuję około 15 minut i usuwam trawę cytrynową.
Limonkę ocieram ze skórki, wyciskam sok. Chili siekam drobno. Łączę z przyprawami i dodaję do bulionu. Gotuję chilę, żeby aromaty przeszły.
Moc palnika zmniejszam do minimum. Wrzucam owoce morza i gotuję 10-15 minut pod przykryciem.
Dymki kroję w cienkie plastry. Kolendrę rwę na mniejsze kawałki. Wyłączam palnik, dodaję cebulę i zieleninę, zostawiam pod przykryciem na 5 minut.
Makaron sojowy zalewam wrzątkiem, czekam aż napęcznieje i będzie gotowy. Odcedzam. Dodaję do zupy.

4

PULPETY
Kukurydzę dokładnie odcedzam. Odkładam połowę, drugą natomiast wrzucam do misy miksera. Dodaję mięso, przeciśnięty przez praskę czosnek, kolendrę i pozostałe przyprawy. Miksuję do uzyskania jednolitej pulpy. Mieszam szpatułą z pozostałą kukurydzą. Odkładam na bok.
Rozgrzewam wok. Kiedy jest już gorący zalewam go oliwą i rozgrzewam ją mocno. Łyżką nabieram kulki masy i nakładam na gorący tłuszcz. Kładę kilka sztuk pulpetów obok siebie i smażę z obu stron do zbrązoweinia /około 1-2 minuty z każdej strony/. Pulpety odsączam na ręczniku papierowym. Podaję od razu do zupy.

Staram się robić wszystko bardzo szybko, żeby podać razem - świeżo zrobione. Ale jeszcze nie mam /zupełnie!/ azjatyckiego polotu. Trochę jak słoń w składzie chińskiej porcelany.
Ale ćwiczę.
I jakoś to będzie.

5

6

7

Komentarze:

Dodaj komentarz: