2014-04-20 16:29:15

twaróg domowy

Powroty z domu związane są z bolącymi ramionami. Od dźwigania. Toreb pełnych wałówki. I miłości.

Ostatnio przywożę też mleko od znajomej krowy. I wypijamy je z rozanieleniem na twarzy. A jak nie zdążymy - robię twaróg. Pierwszy raz pojawił się na pikniku.

I już żaden inny twaróg nie istnieje.

fot1

Jak to jest zrobione?

  • mleko od krowy
  • ulubione dodatki: u mnie pieprz, sól, szczypior
  • czas

Mleko z pewnego źródła przelewam do szklanych naczyń. Przykrywam ściereczką. Pozostawiam na blacie na około 3 dni. Pozwalam, żeby czas zrobił swoje. Musi się dobrze zsiąść.

Codziennie ściągam z wierzchu śmietankę, którą można wsunąć i wykorzystać albo się jej pozbyć.

prep1

Po tym czasie przelewam mleko do garnka i podgrzewam na bardzo małym ogniu około 20-30 minut. Mleko nie może się zagotować. Powoli zaczną się tworzyć twarogowe grudki. To bardzo dobry znak. Wyłączam palnik. Na durszlaku rozkładam czystą ściereczkę i wylewam na nią miksturę.

prep2

Czekam aż trochę obleci. Następnie zbieram brzegi ściereczki i odciskam twaróg. Obwiążuję sznurkiem tuż nad serem i zawieszam nad zlewem, pozwalając grawitacji robić swoje.

prep3

Jak przestaje kapać, odciskam jeszcze delikatnie. Zdejmuję pyszny, świeży twaróg. Przyprawiam. I patrzę jak znika.

fot2

fot3

Komentarze:

Dodaj komentarz: