2014-05-18 15:03:51

wąsaty tort. world baking day

Tort wybitnie kakaowo-kawowy. I taki trochę męski. Wąsaty.

Mówią, że dziś światowy dzień pieczenia. No to wypiekaniem moim się dzielę.

Bo nie ma większej radości, jak ‘o kurka, ale pyszne’ /wersja ocenzurowana/ i błogiego uśmiechu na ustach.

Sama słodycz. Dla serducha też.

fot2

Jak to jest zrobione?

BISZKOPT:

  • 5 jaj
  • 180 ml mąki pszennej
  • 160 ml cukru
  • 75 ml kakao
  • szczypta soli
  • łyżeczka proszku do pieczenia

Piekarnik rozgrzewam do 170 stopni Celsjusza. Tortownicę wykładam papierem do pieczenia. Boki pozostawiam w stanie surowym.

Przesiewam mąkę, kakao i proszek. Oddzielam białka od żółtek. Białka ubijam ze szczyptą soli na sztywną pianę. Powoli dodaję najpierw cukier /łyżka po łyżce/, potem kolejno żółtka. Cały czas ubijam. Czekam po każdym dodaniu, aż składnik wmiesza się w masę białkową. Wyłączam mikser. Wsypuję mąkę zmieszaną dobrze z kakao i szpatułą delikatnie mieszam do połączenia składników/nie może być grudek mączno-kakaowych/.

Przekładam masę biszkoptową do tortownicy. Piekę 35-45 minut. Do suchego patyczka.

Upieczony biszkopt studzę. Wyjmuję z formy. Kroję na trzy blaty.

fot4

PONCZ:

  • 100 ml mocnej kawy /lub według uznania/
  • 50 ml likieru kawowego /może też być jakiś irish carem lub whisky/

Kawę zaparzam i studzę. Dodaję likier. Odstawiam.

 

KREM:

  • 660 ml śmietany kremówki
  • 4-5 łyżek cukru pudru /można więcej, można mniej – jak kto lubi/
  • 3 łyżeczki kawy rozpuszczalnej /w proszku, nie w granulach; wydaje mi się, że kawy typu cappuccino instant mogłyby pasować/
  • 2 opakowania śmietan-fix

Śmietanę lekko ubijam. Dodaję cukier puder i kawę. Miksuję do połączenia. Ubijam dalej. Dodaję utrwalacz do śmietany i ubijam do uzyskania pożądanej konsystencji.

Wkładam krem do lodówki. Niech czeka.

 

POLEWA:

  • 150 g gorzkiej czekolady
  • 1-1,5 łyżki kremówki

Czekoladę roztapiam w kąpieli wodnej z kremówką. Odstawiam do przestudzenia. Zależy mi, żeby polewa utworzyła twardą skorupkę na wierzchu tortu. Może trochę niepraktyczne przy krojeniu, ale w tym przypadku hipsterskie efekciarstwo przeważyło.

 

KONFITURA:

  • opakowanie mrożonych wiśni
  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 2 łyżki kakao
  • łyżka cukru brązowego

Wiśnie rozmrażam i odcedzam. Wypijam sok, a jakże.

Owoce przerzucam na patelnię. Podgrzewam. Zasypuję cukrem i kakao. Podgrzewam do roztopienia cukru. Dodaję czekoladę. Podgrzewam dalej – do uzyskania jednorodnej konfitury. Mieszam od czasu do czasu. Jak czekolada się roztopi – odkładam do przestudzenia.

 

WĄSY:

  • 100 g gorzkiej czekolady
  • 3 patyczki do szaszłyków

Czekoladę roztapiam w kąpieli wodnej. Zalewam foremkę do wąsiastych lizaków. Odstawiam do zastygnięcia i stwardnienia czekolady.

 fot1

Pierwszy blat nasączam delikatnie ponczem. Nakładam połowę porcji konfitury. Na czekowi śnię układam warstwę kremu. Nakrywam drugim blatem. Nasączam intensywniej. Nakładam połowę konfitury i krem. Przykrywam ostatnim blatem. Nasączam. Całość konstrukcji bardzo niedokładnie ozdabiam kremem. Wylewam na to przestudzoną, gęstą polewę czekoladową. Jak czekolada zastygnie układam chmurkę z kremu. Dekoruję czekoladowymi wąsami.

No. I cieszę się jak głupi do sera. Bo fajnie wyszło. Hipstersko.

fot3

Komentarze:

Dodaj komentarz: