2014-09-06 19:23:11

zając. drożdżowy chleb

Na rynku w Poznaniu święto chleba.
To na poznańskim blogu też chleb być musi.
I basta.

Więc justa przedstawia drożdżowy płaskochleb.
Kształtny-bezkształtny.
Trochę oklapnięty ten mój zając.
Ale to ze zmęczenia.
Każdy ma prawo - zajęcze drożdże też.

1

Jak to jest zrobione?

  • 300 ml mleka
  • 25 g drożdży świeżych
  • 2 łyżki cukru
  • 400 g mąki chlebowej /użyłam pszenno-żytniego miksu/
  • 2 łyżeczki soli
  • 2 łyżki stopionego masła
  • 1 jajo i 2 łyżki mleka do posmarowania
  • sezam do posypania

2

Podgrzewam lekko mleko. Odlewam około 50 ml, mieszam z cukrem, łyżką mąki i drożdżami. Odstawiam. Czekam około 10 minut aż ruszą.

Masło roztapiam i odstawiam na bok.
Mąkę przesiewam. Łączę z solą. Dodaję buzujący zaczyn drożdżowy i wyrabiam gładkie, lśniące, elastyczne ciasto. Przekładam do miski i odstawiam do podwojenia objętości.

Blat posypuję mąką. Odrywam około 1/3 ciasta. Pozostałe formuję w kulę i odkładam na bok.
Oderwane ciasto dzielę na pół. Z pierwszej połówki formuję głowę i uszy zająca. Z pozostałego ciasta formuję 2 rulony ze zgrubieniami na końcach /przednie i tylne łapy/ i kulkę /ogonek/. Układam je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Wąskie części smaruję lekko rozkłóconym jajem i mlekiem. Na to nakładam kulę ciasta odłożonego na początku. 'Karczycho' zająca smaruję jajem i nakładam ciasto-głowę.
Przykrywam zająca czystą ścierką i odstawiam na godzinę do wyrośnięcia.

Piekarnik rozgrzewam do 175 stopni Celsjusza.

Jak zając podrośnie nożem nakłuwam pazury i ślepia. Wbijam rodzynek w miejsce nosa. Zająca smaruję pozostałym jajem. Posypuję sezamem.
Piekę około 40-45 minut.
Studzę.

I tak się mnożą zające.
Jak na drożdżach.

3

4

Komentarze:

Dodaj komentarz: