2014-05-17 13:52:30

żytni chleb na zakwasie z kawą i migdałami

Sobotni czarny chleb. I czarna kawa.

Zmęczenie powoli daje się we znaki. Stres jeszcze – chyba – bardziej. Dzień zbliża się wielkimi krokami. Odliczanie trwa.

Wolę nie myśleć. Tylko działać.

A deszcz, mimo, że ukochany, nie poprawia samopoczucia.

Dlatego będzie kawowo. Dziś chlebo-kawowo.

A jutro zobaczymy.

fot3

Jak to jest zrobione?

  • 325g /350g/ mąki żytniej – u mnie mieszanka razowej 2000 i 750
  • 200 g zakwasu żytniego
  • 200 ml wody
  • 75 ml mocnej, przestudzonej kawy
  • łyżeczka soli
  • łyżka cukru brązowego
  • spora garść posiekanych migdałów

 

fot2

 

Wieczorem

Wszystkie składniki mieszam w misce. Do połączenia. Okrywam ścierką i odstawiam na noc /najlepiej 10-12 godzin – tym razem moja noc była wybitnie krótka, odstawiłam na około 6/.

fot1

Od rana

Blat posypuję mąką /używam cały czas żytniej/ i przekładam ciasto. Formuję bochen. Roluję, zakładam ze 2-3 razy. Podsypuję mąką.

Czystą ścierkę umieszczam w misce. Mocno posypuję mąką. Przekładam bochen. Okrywam czule ścierką. Odstawiam na około godzinę.

Rozgrzewam piekarnik maksymalnie. W środek wkładam żaroodporne naczynie z pokrywką.

Wypijam kawę. Oczywiście wystygła.

Po około godzinie delikatnie przekładam bochen do formy. Piekę pod pokrywą 30 minut w 230 stopniach Celsjusza. Po pół godzinie zdejmuję pokrywę i zmniejszam temperaturę do 200 stopni. Piekę około 15 minut.

Owijam bochen w ścierkę, delikatnie – staram się dać mu możliwość stygnięcia i odparowania. Wkładam w płócienną torbę.

I mknę. Z chlebem. Na powitanie nowego dnia.

fot4

fot5

Komentarze:

Dodaj komentarz: