2017-03-24 16:16:22

skotland stajl paj

Zapraszam na małą kulinarną podróż na wyspy.
Dziś wytrawne ciasto w rytmach szkockich dud.

Przepis trochę czasochłonny. Nie ukrywam. Z ręcznie zagniatanym ciastem.
Ale jeśli macie ochotę spróbować, a bardzo Wam się nie chce - kupcie gotowca. Kruche, francuskie... Powinno się udać!
A nad farszem męczyć się nie trzeba, więc rach ciach, do piekarnika i potem 'wow!' przy obiedzie.

1

2017-02-27 09:31:51

pasta z wołowiną i suszonymi pomidorami

Zazwyczaj robię tatar sama. Kupuję kawał ładnej wołowiny i kaktus pięknie go sieka.
Przyszła ochota na tatar, a wszystkie okoliczne sklepy świeciły krowimi pustkami.
Postanowiłam kupić gotową siekankę. Czemu nie?
Ale ochota na tatar przeszła.
A mięso zostało.

I tak z chęci niemarnowania wykorzystałam mięso tatarowe do makaronu.
Dodałam minimalistyczne co nieco i wyszło... całkiem spoko!

1

2017-02-23 10:07:19

lusettella

Dziś tłusty czwartek. Zatrzęsienie pączkowe na prawo i lewo.
Nie dziwię się. Pączek rządzi.

Ale odbiegając od tego pączko-szału przedstawiam Wam pyszny deser na bazie mascarpone i wafelków Lusette /http://lusette.pl//. Słodycz połączona z kwaśną porzeczką i gorzką czekoladą. Delikatna masa mascarpone przełamana chrupiącym waflem i kawałkami czekolady.
Mniam!

Jest to porcja serdecznie ostatkowa. Duża.
Więc jeśli obawiacie się, że nie dacie rady - tnijcie na pół. I wyjdą cztery a nie dwie.

A my jesteśmy pasibrzuchy, więc dajemy radę!

3

2017-02-16 10:08:24

kanapka no.21

Nie wiem, jak u Was, ale Poznań zrobił się wiosenny. Aż się chce. Słońce krzyczy przez okno, ubierasz się, wychodzisz krzyknąć mu 'sieee-maaa!' i głęboko odetchnąć świeżym powietrzem...
No właśnie. A tu okazuje się, że świeże powietrze śmierdzi. I się odechciewa...

Dygresja niby bez sensu. Ale pokazuje trochę, że nawet, jak od siebie dbamy, to bombardują nas pewne czynniki, które mają na nas wpływ zły. I nie możemy tego zmienić ani siłą woli, ani mocnym postanowieniem poprawy.

Więc dbajmy o siebie. Trochę bardziej niż zwykle.
Mi to pomaga.

DSC09487

2017-02-14 09:54:53

micha buddy no.2

Znowu zdrowsza wersja justy.
Kaktus nadal zdegustowany, więc działam tylko w swoim imieniu, dla swojego brzucha i dla Waszej inspiracji.

Dziś zielona bomba. Dużo witamin, żelaza, zdrowego tłuszczu i... bogactwa smaku.
Walczę o kolejny lvl w optymalnym talerzu.
Na razie się nie rozwodzę na ten temat, bo przyjdzie na to pora.
Póki co - zdrowiejcie, i optymalizujcie, i dieto-bilansujcie ze mną!

1

2017-02-12 12:34:46

pasta alla carbonara

Najlepszy i najprawdziwszy przepis.
Moje danie numero uno, comfort food, niebo w gębie i wszystko co tak, zawsze i na zawsze.

Wskazówki do przygotowania dostałam od poznańskiego mistrza kuchni włoskiej, Mauro, który prowadzi przy Rybakach najlepszą włoską restaurację - Amici Miei.

Podróżując przez Włochy starałam się próbować pasta alla carbonara w każdym regionie - najlepsze znalazłam jednak w Poznaniu.
Staram się odtworzyć ten smak i konsystencję, i... prawie mi wychodzi! Więc dzielę się z Wami przepisem. Robiłam to już tyle razy, że nie zliczę. Więc śmiało!
Próbujcie! Nie ma nic lepszego!

DSC09068

2017-02-09 07:47:08

kanapka no.20

Dziś słodko-pikantne powitanie dnia. I jakże przyjemne!
Nie dość, że wyśmienicie wygląda, to jeszcze wyśmieniciej znika, pozostawiając błogi uśmiech i poczucie satysfakcji.

Nie wiem, czy też tak macie? Jak zrobię coś ładnego i później okazuje się, że jest to jeszcze smaczniejsze niż wygląda, to odczuwam chorą satysfakcję, podchodzącą pod samouwielbienie.

No, dobra.
Może nie aż tak skrajnie.

Ale jestem z siebie zadowolona.
I to bardzo.
I wtedy dzień od razu lepiej się układa.

1

2017-02-07 09:52:07

2017-02-05 15:22:52

smoothie bowl no.1

Znowu rzecz tak prosta, że oczywista.
Ale została nazwana.
Więc przeżywa boom, renesans, swoje kilka chwil.

Smoothie bowl. Czyli smoothie. W misce. Taka ewolucja ze szklanki/słoika.
Są jeszcze dodatki na wierzchu, żeby oczy też jadły.

Moja pierwsza micha to dość klasyczne połączenie.
Dość, bo dodałam ugotowany ziemniak. Jest neutralny w smaku, a syci i wspaniale zagęszcza masę.

Jabłkowo-cynamonowy smak sprawia, że mimo zimnej formy dania, daje ono przyjemnie ciepłe i przytulne uczucie /nie potrafię tego inaczej określić/. Dżem z rokitnika dodaje natomiast kwaśno-słodkiego charakteru, dzięki czemu całość nie jest zwykłą breją, a pysznym śniadankiem.

Próbujcie!

1

2017-02-02 10:19:08

micha buddy no.1

Nie wiem, jak długo ten trend się utrzymuje, ale dla mnie to nowinka.
Nie wiem też - przynajmniej jeszcze - dlaczego nazywa się miską Buddy /Buddha bowl/. Chyba, że chodzi o powiązanie z kuchnią chińską i ichnią filozofią komponowania posiłków, a nie o to, że pewnego dnia Budda zasiadł pod wyjątkowo pięknym miłorzębem i powiedział 'tak się je'. To wtedy wiem.

 1

 
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10
Następna